Jack Draper wyrasta na jednego z najbardziej pechowych zawodników ostatnich miesięcy, a jego sytuacja przed nadchodzącym US Open staje się tematem numer jeden w kuluarach. Jak donoszą media, były czwarty tenisista świata potrzebuje dzikiej karty, aby wystąpić w Nowym Jorku. Greg Rusedski nie ma wątpliwości, że nowy szef USTA, Craig Tiley, musi wykazać się sprytem przy obsadzie wolnych miejsc w turnieju głównym.
Brytyjczyk, który w 2024 roku dotarł do półfinału US Open i wygrał turniej w Indian Wells, przeżywa koszmarny rok naznaczony kontuzjami kolana oraz ramienia. Urazy zmusiły go do wycofania się z Wimbledonu, co drastycznie wpłynęło na jego pozycję w rankingu ATP. Obecnie Draper przygotowuje się do startu w Waszyngtonie, gdzie ma udowodnić, że jest gotowy na rywalizację na najwyższym poziomie pod okiem swojego trenera, Andy'ego Murraya.
Walka o dziką kartę i wsparcie legendy
Rusedski uważa, że obecność Drapera w turnieju jest kluczowa dla widowiska, zwłaszcza ze względu na jego współpracę z Murrayem. „Craig to mądry człowiek, a trzeba dbać o to, by czołowi gracze byli zadowoleni” — przyznał Rusedski w swoim podcaście. Podkreślił, że jeśli Jack jest zdrowy, to tworzy ogromne zainteresowanie w Ameryce. Według eksperta, Draper to zbyt wielki talent, by go pominąć, o ile tylko potwierdzi formę fizyczną w najbliższych dniach.
Kluczowym czynnikiem w powrocie 24-latka ma być Andy Murray, który zdecydował się przedłużyć współpracę trenerską poza pierwotnie planowany okres próbny. Murray ma wnieść bezcenne doświadczenie w radzeniu sobie z powrotami po ciężkich kontuzjach. „Andy to nasz zdecydowanie najlepszy brytyjski tenisista w erze Open. Wspaniale jest widzieć, jak próbuje przeprowadzić Jacka przez ten trudny okres” — dodał Rusedski, zaznaczając, że zdrowie jest teraz największym kapitałem młodego zawodnika.
