Sytuacja Marca Casadó w FC Barcelonie uległa gwałtownej zmianie. Jak donosi dziennik „Sport”, 22-letni defensywny pomocnik jest obecnie najbliżej przenosin do Realu Betis. Choć jeszcze niedawno zawodnik był zdeterminowany, by walczyć o miejsce w składzie Hansiego Flicka, brutalna rzeczywistość kadrowa i ogromna konkurencja w środku pola sprawiły, że wizja regularnej gry na Estadi Olímpic Lluís Companys stała się mało realna. Według najnowszych doniesień, opcja przeprowadzki do Sewilli jest obecnie najbardziej przekonująca dla wszystkich zaangażowanych stron.
Marc Casadó
FC Barcelona→Real Betis
Real Betis poszukuje wzmocnień w drugiej linii, a Casadó idealnie wpisuje się w profil zawodnika, którego potrzebuje Manuel Pellegrini. Klub z Andaluzji złożył już zapytanie w sprawie dostępności piłkarza, widząc w nim potencjalnego następcę sprzedanego wcześniej Johnny’ego Cardoso. Co istotne, Betis może zaoferować młodemu Hiszpanowi nie tylko pewne miejsce w wyjściowej jedenastce, ale także występy w Lidze Mistrzów w nadchodzącym sezonie, co stawia ich w uprzywilejowanej pozycji względem innych zainteresowanych ekip, takich jak Crystal Palace czy Aston Villa.
Mimo że Barcelona wycenia swojego wychowanka na około 30 milionów euro, negocjacje mogą przybrać różną formę. Wcześniejsze próby Betisu kończyły się niepowodzeniem ze względu na wysokie oczekiwania finansowe Dumy Katalonii, jednak obecna sytuacja rynkowa i kontrakt zawodnika obowiązujący do 2028 roku otwierają drogę do wypożyczenia lub umowy opartej na współwłasności. Sam Casadó, choć emocjonalnie związany z Barceloną, ma być świadomy, że pozostanie w klubie oznaczałoby dla niego kolejny rok spędzony głównie na ławce rezerwowych.
Warto przypomnieć, że Casadó świetnie rokował na początku kadencji Hansiego Flicka, tworząc obiecujący duet z Markiem Bernalem podczas okresu przygotowawczego. Jednak powrót do zdrowia kluczowych graczy, w tym Frenkiego de Jonga, znacząco ograniczył jego minuty na boisku. Obecnie Real Betis wyrasta na głównego faworyta do pozyskania pomocnika, wyprzedzając w wyścigu nie tylko kluby z Premier League, ale także AS Monaco, które również monitorowało sytuację 22-latka.