Tottenham waha się w sprawie przyszłości Mathysa Tela, mimo rosnącej frustracji i zainteresowania ze strony ligowych rywali. Jak donoszą media, klub nie jest jeszcze w pełni gotowy na definitywne rozstanie z młodym napastnikiem.
Sytuacja Francuza w Londynie jest niejednoznaczna, ponieważ jego dorobek czterech bramek w 31 występach ligowych wywołał falę krytyki. Tottenham wykupił go z Bayernu Monachium za około 35 milionów euro, podpisując sześcioletni kontrakt, jednak dotychczasowa inwestycja budzi wątpliwości. Choć Roberto De Zerbi widzi w nim element swojego długofalowego projektu, władze klubu biorą pod uwagę sprzedaż, jeśli pojawi się oferta spełniająca ich oczekiwania finansowe. Obecnie Spurs rozważają różne scenariusze, w tym wypożyczenie z opcją wykupu za 30–40 milionów funtów.
Walka o przyszłość Tela i zainteresowanie z Europy
Klub z Londynu wstrzymuje się z ostatecznym ruchem, wierząc, że wartość rynkowa 19-latka może jeszcze wzrosnąć przy obecnej inflacji transferowej. Na horyzoncie pojawili się już jednak konkretni chętni, którzy chcą wykorzystać niepewność w stolicy Anglii. Bournemouth wykazuje duże zainteresowanie pozyskaniem atakującego w ramach przebudowy swojego składu, a do wyścigu dołączyło także FC Porto. Decyzja o tym, czy Tel zostanie w zespole De Zerbiego, czy przeniesie się do innego klubu, zapadnie w ciągu najbliższych dwóch lub trzech tygodni.
Ostateczny kierunek zależy od strategii kadrowej oraz dostępnego budżetu na letnie wzmocnienia. Choć menedżer Tottenhamu publicznie wspiera zawodnika, klub musi zdecydować, czy trzymać się pierwotnego planu, czy odzyskać zainwestowane środki. Najbliższe dni pokażą, czy wizja taktyczna De Zerbiego przeważy nad chęcią szybkiego zarobku na zawodniku, który wciąż czeka na swój wielki przełom w Premier League.
