Barcelona intensywnie szuka nowego środkowego napastnika, który zastąpi odchodzącego Roberta Lewandowskiego. Choć głównymi celami byli Julian Alvarez i Joao Pedro, do gry niespodziewanie wkroczyło trzecie, potężne nazwisko. Kataloński klub planuje wielki transfer już tego lata.
Władze Barcelony rozważają powtórzenie scenariusza sprzed czterech lat i sprowadzenie Harry'ego Kane'a z Bayernu Monachium. Anglik znajduje się na szczycie listy życzeń obok Alvareza i Pedro, ale jego sytuacja kontraktowa czyni go wyjątkowo atrakcyjną opcją. Według doniesień MD, napastnik Bayernu ma w swojej umowie klauzulę odejścia wynoszącą 65 milionów euro. To znacznie mniej niż kwoty przekraczające 100 milionów euro, jakich za swoje gwiazdy oczekują Atletico Madryt oraz Chelsea.
Plan Barcelony na zastąpienie Lewandowskiego
Harry Kane prezentuje w tym sezonie niesamowitą formę, zdobywając 58 bramek w 50 meczach we wszystkich rozgrywkach. Mimo że latem skończy 33 lata, Barcelona widzi w nim idealnego następcę Polaka, biorąc pod uwagę, jak długo Lewandowski utrzymywał wysoką dyspozycję. Klub liczy na powrót do zasady 1:1 w La Liga, co pozwoli na sfinansowanie tej operacji. Obecnie Kane wydaje się być najtańszą z topowych opcji dostępnych na rynku transferowym dla ekipy z Camp Nou.
Realizacja tego transferu nie będzie jednak prosta, ponieważ Harry Kane czuje się bardzo dobrze w Bawarii i na ten moment nie wykazuje chęci opuszczenia Bayernu Monachium. Barcelona musi brać pod uwagę opór Niemców, mimo istnienia klauzuli w kontrakcie zawodnika. Katalończycy są jednak zdeterminowani, by pozyskać klasową „dziewiątkę”, a doświadczenie Anglika stawia go w roli faworyta dyrekcji sportowej. Wszystko rozstrzygnie się w nadchodzącym oknie transferowym, gdy kluby zasiądą do oficjalnych negocjacji.
