Newcastle United wyrasta na głównego gracza na francuskim rynku transferowym, finalizując sprowadzenie Aladjiego Bamby z Monaco. Jak donoszą media, klub z Anglii wykorzystał negocjacje w sprawie 20-latka, aby wybadać grunt pod kolejny głośny ruch.
Aladji Bamba jest już w Anglii, gdzie przechodzi testy medyczne przed transferem wartym 40 milionów euro. Newcastle pokonało w wyścigu o jego podpis takie marki jak Everton, RB Lipsk, Bayer Leverkusen czy Napoli. Francuski pomocnik, grający głównie jako „szóstka”, ma wzmocnić środek pola po odejściu Sandro Tonaliego do Tottenhamu. Klub podkreśla, że Bamba nie jest następcą Bruno Guimaraesa, którego zamierza zatrzymać w składzie obok takich graczy jak Jacob Ramsey czy Joelinton.
Barcelona wkracza do gry o reprezentanta Senegalu
Podczas rozmów z Monaco działacze Newcastle United oficjalnie zapytali o dostępność Lamine Camary. 21-letni reprezentant Senegalu ma za sobą solidny sezon, w którym zanotował trzy gole i cztery asysty w 31 występach. Jego sytuację uważnie śledzi jednak Barcelona. Hansi Flick widzi w nim idealne zastępstwo dla kontuzjowanego Frenkiego de Jonga. Katalończycy wyceniają pomocnika na około 40 milionów euro, ale ich ruch zależy od sprzedaży Marca Casado i zrobienia miejsca w budżecie płacowym.
Sytuacja w Newcastle pozostaje dynamiczna, ponieważ klub prowadzi równolegle rozmowy z Besiktasem w sprawie odejścia Joe Willocka. Anglik został poinformowany, że nie znajduje się w planach na przyszłość, a jego sprzedaż może zintensyfikować starania o Camarę. Monaco zamierza jednak stawiać opór w kwestii sprzedaży kolejnej gwiazdy w jednym oknie transferowym. Newcastle musi działać szybko, jeśli chce uprzedzić Barcelonę i zbudować jedną z najmłodszych linii pomocy w Premier League.
