Bournemouth wyrasta na głównego kandydata do pozyskania Pablo, 22-letniego napastnika West Hamu. Jak donosi Sports Boom, klub z Vitality Stadium widzi w Brazylijczyku idealne wzmocnienie formacji ofensywnej przed nadchodzącym sezonem. Cała operacja ma jednak jeden kluczowy fundament.
Przeprowadzka urodzonego w Bradze zawodnika do Bournemouth dojdzie do skutku tylko wtedy, gdy z klubem pożegna się Eli Junior Kroupi. Choć władze zespołu nie chcą sprzedawać Francuza, mogą być bezsilne, jeśli młody piłkarz sam zacznie naciskać na transfer. Bournemouth potrzebuje solidnego zastępstwa, ponieważ w przyszłym sezonie planuje rywalizację na czterech frontach. Pablo, mimo trudnego początku w Londynie, pozostaje na szczycie listy życzeń jako długofalowa opcja do ataku.
Wysoka cena za niespełniony talent
West Ham oczekuje za swojego gracza od 25 do 30 mln euro. To spora kwota, biorąc pod uwagę, że Pablo trafił do Londynu zaledwie w styczniu za 23 mln euro z Gil Vicente. Jego dotychczasowy pobyt w Premier League jest daleki od ideału. Brazylijczyk przegrywa rywalizację z Valentinem Castellanosem i w 15 występach nie zdołał jeszcze strzelić gola. Na boisku spędził mniej niż 1000 minut, co stawia pod znakiem zapytania jego dalszą przyszłość w zespole Nuno Espirito Santo.
Sytuację komplikuje widmo spadku West Hamu z ligi. Jeśli klub nie utrzyma się w elicie, będzie zmuszony do sprzedaży najlepiej zarabiających zawodników, a Pablo znajduje się w tej grupie. Bournemouth bacznie obserwuje rozwój wydarzeń, choć nie ma pewności, czy ostatecznie zdecyduje się wyłożyć żądane 30 mln euro za piłkarza, który wciąż czeka na swoje przełamanie w angielskiej ekstraklasie. Losy tego transferu rozstrzygną się wraz z decyzją Kroupiego.
