Andoni Iraola wyrasta na głównego obrońcę stabilizacji w Liverpoolu, kategorycznie sprzeciwiając się odejściu Alexisa Mac Allistera oraz Alissona Beckera. Jak donoszą media, nowy szkoleniowiec The Reds nie zamierza osłabiać składu przed zbliżającym się sezonem Premier League.
Sytuacja wokół argentyńskiego pomocnika stała się napięta po doniesieniach o rzekomych rozmowach z Realem Madryt. Choć ojciec zawodnika, Carlos Mac Allister, zaprzeczył kontaktom z hiszpańskim klubem, nie złożył jasnej deklaracji o pozostaniu syna na Anfield. Iraola widzi w mistrzu świata fundament swojej nowej układanki i otwarcie przyznaje, że zainteresowanie innych marek jest naturalną konsekwencją wysokiej formy zawodnika, który ma za sobą udany występ w finale mistrzostw świata 2026.
Iraola stawia sprawę jasno: Chcę zatrzymać najlepszych
Szkoleniowiec Liverpoolu w rozmowie z mediami podkreślił, że priorytetem jest wzmacnianie kadry, a nie jej wyprzedaż. „Myślę, że Alexis był jednym z najlepszych zawodników w klubie w ostatnich latach. To normalne, że inne kluby chcą naszych najlepszych graczy. Zawsze tak się dzieje na rynku. Ale ja chcę zatrzymać moich dobrych piłkarzy. Bardziej czekam na podpisanie kontraktów z nowymi zawodnikami niż na utratę tych, których już tu mamy” – przyznał stanowczo Andoni Iraola.
Równie istotna dla trenera jest postać Alissona Beckera, mimo że Brazylijczyk wkroczył w ostatni rok swojego kontraktu i był łączony z Juventusem. Iraola docenia doświadczenie bramkarza, widząc w nim lidera szatni obok Virgila van Dijka i Joe Gomeza. Choć do klubu dołączył Giorgi Mamardashvili, a Armin Pecsi uda się na wypożyczenie, Alisson pozostaje punktem odniesienia dla młodszych kolegów. Liverpool planuje zabezpieczyć przyszłość obu gwiazd, aby uniknąć nerwowych ruchów w ostatnich tygodniach okna transferowego.
