Legia II Warszawa po raz pierwszy w tym sezonie wystąpi na stadionie przy Łazienkowskiej 3. W niedzielę, 21 września, rezerwy stołecznego klubu zmierzą się z Olimpią Elbląg. Klub liczy, że nietypowa lokalizacja meczu ligowego przyciągnie na trybuny większą liczbę kibiców niż zazwyczaj.
Spotkanie inne niż wszystkie
Decyzja o rozegraniu meczu III ligi na głównym stadionie Legii może zaskakiwać. Zazwyczaj rezerwy swoje spotkania rozgrywają w bardziej kameralnych warunkach. Tym razem klub zdecydował się na otwarcie Łazienkowskiej, co ma być ukłonem zarówno w stronę kibiców Legii, jak i sympatyków Olimpii Elbląg – oba środowiska łączą przyjazne relacje.
Choć oficjalnie mówi się o stworzeniu „niepowtarzalnej atmosfery”, trudno nie dostrzec drugiego dna – finansowego. Dla władz Legii to także możliwość sprawdzenia, czy organizacja spotkań rezerw na dużym stadionie może się sprawdzić w dłuższej perspektywie. Duża frekwencja mogłaby zachęcić klub do podobnych inicjatyw w kolejnych miesiącach.
Nie będzie to jednak mecz rozgrywany przy pełnej widowni. Klub zdecydował się udostępnić jedynie dolną część „Żylety” oraz dolny sektor trybuny wschodniej. Biletów jest w obiegu sporo, co może sugerować, że zainteresowanie nie jest ogromne, ale na pewno też nie zerowe.
Na trybunach powinni pojawić się również kibice Olimpii Elbląg, z którymi fanów Legii od lat łączą dobre relacje. To spotkanie ma więc potencjał, by wyróżniać się atmosferą na tle pozostałych starć trzecioligowych rozgrywek.
Dużym atutem organizacyjnym jest fakt, że pierwszy zespół Legii nie gra w tym terminie przy Łazienkowskiej. Ekipa Edwarda Iordanescu dzień wcześniej zmierzy się na wyjeździe z Rakowem Częstochowa. Dzięki temu stadion może zostać przygotowany pod mecz rezerw i nie koliduje to z kalendarzem ekstraklasowego zespołu.
Pod względem czysto piłkarskim mecz ma także istotne znaczenie. Legia II plasuje się obecnie na piątym miejscu w tabeli i walczy o utrzymanie kontaktu z czołówką. Olimpia Elbląg, znajdująca się w dolnej części stawki, nie będzie faworytem, ale wspólny doping może sprawić, że spotkanie zyska dodatkowy koloryt. W takim pojedynku – na dużym stadionie, w którym odbywają się mecze ekstraklasy oraz Ligi Konferencji UEFA – każdy będzie chciał dać z siebie sto procent.
