Radomiak Radom nadal nie ma trenera.W sieci pojawia się sporo plotek na ten temat, bowiem klub nie jest w najlepszej sytuacji, a sezon wkracza w decydującą fazę. Ostatnio nieoficjalne podano nazwisko kandydata, którego mało kto się spodziewał.
Sytuacja kadrowa na ławce trenerskiej Radomiaka przypomina obecnie pasmo niefortunnych zdarzeń, które rozpoczęło się od głośnego incydentu po meczu z GKS Katowice. Wówczas dotychczasowy opiekun drużyny, Gonçalo Feio, padł ofiarą fizycznej napaści na trybunach – szkoleniowiec został uderzony przez radnego i byłego pracownika klubu, Dariusza Wójcika. Bezpośrednio po tym zdarzeniu Feio zakomunikował piłkarzom swoją decyzję o rezygnacji.
W odpowiedzi na kryzys prezes Sławomir Stempniewski ogłosił, iż stery przejmie dotychczasowy asystent, Hiszpan Kiko Ramírez. Jego kadencja okazała się jednak niezwykle krótka i zakończyła się w atmosferze niedomówień. Po zaledwie dwóch spotkaniach ligowych – remisie 1:1 z Legią Warszawa oraz porażce 1:3 z Piastem Gliwice – Ramírez ma stracić dopiero co otrzymaną posadę. Według dostępnych informacji trener wyjechał na urlop i nie planuje powrotu do Radomia, co pozostawiło zespół pod opieką sztabu pozbawionego nominalnego lidera.
Seria ta wpisuje się w szerszy obraz problemów klubu, obejmujący w przeszłości m.in. oskarżenia zawodnika o gwałt, zamieszki po derbach z Koroną Kielce czy awarie oświetlenia stadionu.
Tymczasem teraz w mediach pojawiła się informacja, że ekipę Radomiaka Radom mógłby trenować Marcin Sasal. Pojawienie się tego nazwiska w kontekście tego klubu budzi szczególne emocje ze względu na okoliczności jego rozstania z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Mimo wywalczenia historycznego awansu na poziom 1. ligi, trener został odsunięty od prowadzenia zespołu w atmosferze skandalu. Klub z Grodziska Mazowieckiego ograniczył się do oficjalnego komunikatu o „względach dyscyplinarnych”, jednak media szybko ujawniły kulisy rzekomej awantury po meczu w Krakowie.

Relacje świadków wskazują na szarpaninę z dyrektorem sportowym oraz zniszczenie mienia w szatni, w tym rozbicie lustra. W doniesieniach prasowych regularnie pojawiał się wątek nadużycia alkoholu przez szkoleniowca, co miało być bezpośrednią przyczyną zakończenia współpracy.
Sam zainteresowany kategorycznie odpiera te zarzuty, przyznając jedynie, że doszło do ostrej wymiany zdań w napiętej atmosferze. Marcin Sasal podkreśla, że wersja o byciu pod wpływem alkoholu jest nieprawdziwa i stanowi element narracji budowanej przez dyrektora sportowego Pogoni w celu zdyskredytowania jego osoby.
Plotka o przejściu Sasala do Radomiaka wydaje się być jedynie ironicznym komentarzem do kumulacji afer w obu tych środowiskach. Szkoleniowiec obecnie pracuje w ŁKS-ie Łomża, natomiast ekstraklasowicz ma obecnie na oku innych kandydatów do zastąpienia Ramireza.
