Felix Auger-Aliassime notuje spektakularny awans w wirtualnym rankingu ATP podczas wielkoszlemowego Roland Garros. Kanadyjczyk, który przystępował do turnieju jako szósta rakieta świata, jest już pewny awansu na czwarte miejsce. To jego nowy rekord życiowy, osiągnięty dzięki splotowi korzystnych wyników i własnej solidnej postawie na paryskich kortach.
Sytuacja w rankingu wyklarowała się po zwycięstwie 6:3, 7:5, 6:1 nad Alejandro Tabilo. Auger-Aliassime zgromadził 4440 punktów, co czyni go nieosiągalnym dla Flavio Cobolliego. Włoch, mimo awansu do ćwierćfinału, nawet w przypadku wygrania całego turnieju zdobędzie maksymalnie 4240 punktów. Kanadyjczyk wykorzystał wpadki Novaka Djokovicia oraz Bena Sheltona, którzy stracili punkty wywalczone przed rokiem.
Rozliczenie z przeszłością i współpraca z Tonim Nadalem
Przy okazji sukcesu tenisista postanowił zdementować plotki dotyczące jego rzekomej niechęci do nawierzchni ziemnej. Auger-Aliassime przypomniał, że jako 18-latek skupiał się głównie na mączce, grając turnieje w Ameryce Południowej. Zawodnik odniósł się także do trzyletniej współpracy z Tonim Nadalem. Wyjaśnił, że zatrudnienie wujka legendarnego Rafaela Nadala nie miało na celu poprawy gry na glinie, lecz naukę od osoby z doświadczeniem na najwyższym światowym poziomie.
Przed Kanadyjczykiem otwiera się szansa na jeszcze wyższą lokatę. Może on wyprzedzić trzeciego w zestawieniu Alexandra Zvereva, ale scenariusz ten wymaga zdobycia tytułu w Paryżu przy jednoczesnej porażce Niemca w półfinale z Rafaelem Jodarem. Obecnie Auger-Aliassime traci do Zvereva 1265 punktów. Teraz 25-latek koncentruje się na nadchodzącym starciu z Cobollim, walcząc o swój pierwszy półfinał na kortach Roland Garros.
