Jack Draper wraca do gry w wielkim stylu i rzuca wyzwanie światowej czołówce przed turniejem w Waszyngtonie. Brytyjczyk, który w zeszłym sezonie zajmował czwarte miejsce w rankingu ATP, pokonał w meczu sparingowym zawodnika z TOP 10. Jak donoszą świadkowie, jego forma serwisowa wygląda imponująco.
Dla Drapera obecny sezon jest pasmem nieszczęść spowodowanych urazami ręki oraz kolana, które wykluczyły go między innymi z Wimbledonu. Teraz jednak pod okiem nowego trenera, Andy'ego Murraya, 24-latek pokazuje tenis, który pozwolił mu wcześniej ogrywać Novaka Djokovicia. W stolicy USA Brytyjczyk zmierzył się w secie treningowym z Benem Sheltonem i dosłownie go zdemolował, wygrywając partię 6:1. Lewa ręka zawodnika pracowała bez zarzutu, co jest kluczową informacją po ostatnich problemach zdrowotnych.
Problemy faworyta i walka o dziką kartę na US Open
„Draper właśnie wygrał seta treningowego 6:1 z Sheltonem. Lewa ręka i serwis Jacka wyglądały dobrze; trener Murray też jest zadowolony z jego powrotu” — relacjonował obserwujący spotkanie profil Christian’s Court. Podczas gdy Draper rośnie w siłę, Shelton ma powody do niepokoju. Amerykanin, rozstawiony w Waszyngtonie z numerem drugim, zmaga się z kryzysem formy, a jego forhend w starciu z Brytyjczykiem funkcjonował bardzo słabo. To kontynuacja czarnej serii Sheltona po wczesnych porażkach w Londynie i Paryżu.
Dla Jacka Drapera nadchodzący tydzień ma znaczenie fundamentalne w kontekście zbliżającego się US Open. Obecnie tenisista musi przebijać się przez kwalifikacje do nowojorskiego szlema, ale sukces w Waszyngtonie może skłonić organizatorów do przyznania mu dzikiej karty. W pierwszej rundzie turnieju głównego, który rusza w poniedziałek 27 lipca, Brytyjczyk zmierzy się z Alexem Michelsenem. Jeśli utrzyma dyspozycję z treningu, może stać się najgroźniejszym zawodnikiem w całej drabince.
