Claude Puel rzutem na taśmę utrzymał OGC Nice w Ligue 1 po zwycięstwie 4:1 nad Saint-Étienne. Mimo sukcesu w misji ratunkowej trener nie może liczyć na stały kontrakt. Jak donoszą media, jego umowa wygasa z końcem sezonu i nie zostanie przedłużona.
Sytuacja w klubie jest dynamiczna, ponieważ Nicea stoi u progu wielkich zmian właścicielskich. Jean-Pierre Rivere potwierdził już swoje odejście, a Maurice Cohen może pójść w jego ślady. Wszystko zależy od postępów w rozmowach z nienazwanym amerykańskim konsorcjum, które według doniesień Nice-Matin prowadzi zaawansowane negocjacje w sprawie przejęcia zespołu. Puel, który zastąpił Francka Haise'a w grudniu, doprowadził co prawda drużynę do finału Pucharu Francji, ale wcześniej zaliczył z nią bolesny zjazd w ligowej tabeli.
Dwaj faworyci do przejęcia sterów w Nicei
Na giełdzie nazwisk pojawiają się obecnie dwie główne kandydatury. Faworytem Nice-Matin jest Alexandre Dujeux, który zbiera świetne recenzje za swoją pracę w Angers. Jego głównym rywalem w wyścigu o fotel trenera jest Didier Digard. L’Équipe informuje, że Digard ma silną pozycję dzięki znajomości struktur klubu, w którym pracował już z akademią oraz pełnił rolę trenera tymczasowego. Ostatnio udowodnił swoją wartość, utrzymując Le Havre w elicie przy bardzo skromnym budżecie.
