Zaskakujące słowa kapitana Górnika po meczu z Rakowem

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
16 września 2025 13:07
Zaskakujące słowa kapitana Górnika po meczu z Rakowem

Po końcowym gwizdku w Częstochowie w szeregach Górnika Zabrze panowała ogromna radość. Zabrzanie pokonali Raków, a jednym z zawodników, którzy podzielili się swoimi przemyśleniami, był kapitan drużyny, Erik Janża. Jego wypowiedzi – cytowane przez oficjalną stronę Górnika – mogą zaskoczyć kibiców, bo obrońca przyznał, że od początku miał w sobie przekonanie, iż spotkanie zakończy się po myśli Trójkolorowych.

Trzy punkty na trudnym terenie

Wiedzieliśmy, że gramy na bardzo trudnym terenie, choć Górnik tutaj już przecież wygrywał. Trener Gasparik też już grał z Rakowem prowadząc Spartak Trnava. Naprawdę nas dobrze przygotował przez ostatni czas. Dziś każdy zostawił kawał serducha. Było dużo walki, a w pierwszej połowie była też bardzo dobra gra. To my byliśmy groźniejsi – mówił Janża, cytowany przez oficjalną stronę zabrzan.

Kapitan podkreślił, że choć druga połowa wyglądała zupełnie inaczej i to gospodarze mocniej nacisnęli, zespół zachował koncentrację i potrafił przetrwać trudne chwile.

Raków zagrał inaczej. Nacisnął nas, miał dużo wrzutek. My jednak dobrze broniliśmy się. Szacunek dla każdego z kolegów i całego sztabu – zaznaczył.

Przeczucie od samego początku

Nie brakowało w jego wypowiedzi szczerości związanych z najtrudniejszymi momentami oraz tym, co... warto byłoby poprawić.

Nie miałem poczucia, że jest bardzo groźnie pod naszą bramką. Było dużo wrzutek, a oni mieli przewagę wzrostową. Trochę cierpieliśmy. Powinniśmy nieco dłużej utrzymywać się przy piłce, bo bronić się cały czas przed Rakowem nie jest łatwo. Pokazaliśmy jednak charakter i walczyliśmy. Każdy dał tyle, ile miał – powiedział.

Najmocniej wybrzmiały jednak słowa, które mogą zaskoczyć kibiców.

Czułem jednak, że wygramy ten mecz, że nie stracimy bramki – przyznał Janża, pokazując tym samym, jak dużą pewność siebie i wiarę miał w zespół nawet w momentach największej presji.

Górnikowi zwycięstwo w Częstochowie pozwoliło zdobyć komplet oczek, który pozwolił drużynie znaleźć się na drugim miejscu w tabeli Ekstraklasy. Raków z kolei obecnie jest w strefie spadkowej. Mimo słabej dyspozycji częstochowian, pozycja Marka Papszuna w roli szkoleniowca nie wydaje się być zagrożona.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!