Alexandra Eala rozpoczęła przygotowania do turnieju w Rzymie w atmosferze, której mało kto się spodziewał. 20-letnia tenisistka trenuje na włoskich kortach wspólnie z Laurą Siegemund. To właśnie na zachowanie Niemki Filipinka skarżyła się sędziemu podczas ich niedawnego starcia w Miami Open. Eala wygrała tamten mecz, ale była wściekła na gierki psychologiczne i celowe opóźnianie gry przez doświadczoną rywalkę. Teraz obie zawodniczki najwyraźniej zakopały topór wojenny przed startem Italian Open.
Walka o rozstawienie w Paryżu i starcie z Polką
Dla Eali turniej w Rzymie ma kluczowe znaczenie w kontekście nadchodzącego Roland Garros. Obecnie zajmuje 39. miejsce w rankingu WTA, co nie gwarantuje jej rozstawienia w Paryżu. Po słabym okresie na mączce w Linz, Stuttgarcie i Madrycie, gdzie zanotowała bilans 2-3, Filipinka musi szukać punktów. Rok temu w stolicy Włoch przeżyła koszmar, przegrywając gładko z Martą Kostyuk i zdobywając zaledwie jednego gema w całym meczu. Teraz presja na wynik jest znacznie większa.
W pierwszej rundzie Italian Open Alexandra Eala zmierzy się z Magdaleną Fręch. Polka zajmuje miejsce tuż za Filipinką w światowym zestawieniu, ale przyjeżdża do Rzymu w fatalnej dyspozycji. Fręch przegrała pięć ostatnich meczów z rzędu, co stawia ją w trudnej sytuacji psychologicznej przed debiutanckim starciem z Ealą. Zwyciężczyni tego pojedynku trafi w drugiej rundzie na rozstawioną z numerem 31. Wang Xinyu, a w tej samej sekcji drabinki znajdują się także Elena Rybakina oraz Maria Sakkari.
Laura Siegemund również poznała swoją pierwszą przeciwniczkę w Rzymie. 38-letnia Niemka, która mimo upływu lat wciąż rywalizuje na najwyższym poziomie, zagra z mistrzynią z Abu Zabi, Sárą Bejlek. Na zwyciężczynię tego starcia czeka już Ekaterina Alexandrova. Eala po wspólnym treningu z Siegemund kontynuowała zajęcia pod okiem swojego wieloletniego trenera, Joana Boscha, koncentrując się na poprawie gry przed meczem z Polką, który może zadecydować o jej losach w rankingu przed wielkoszlemowym turniejem we Francji.
