Więcej o klubie: Widzew Łódź →

Zaskakująca decyzja Widzewa ws. trenera? Pojawił się kolejny kandydat!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
Zaskakująca decyzja Widzewa ws. trenera? Pojawił się kolejny kandydat!

Fatalna sytuacja sportowa Widzewa Łódź wymusza na władzach klubu analizę wielu scenariuszy trenerskich, w których obok głównego faworyta, Czesława Michniewicza, w kuluarowych rozmowach zaczyna przewijać się inne nazwiska. Jedno z nich niektórych może zaskoczyć.

Obecny szkoleniowiec Widzewa, Igor Jovićević, znajduje się w niezwykle skomplikowanym położeniu. Po 23 kolejkach zespół zgromadził zaledwie 24 punkty i ugrzązł w strefie spadkowej, co przy bilansie 5 zwycięstw w 14 meczach potęguje presję ze strony kibiców domagających się zmian.

Choć w klubie panuje świadomość, że znalezienie trenera zdolnego do długofalowej budowy silnego zespołu jest zadaniem karkołomnym, ostatnia porażka w Pucharze Polski – zapowiadanym jako mecz „o posadę” – sprawiła, że rozstanie z obecnym opiekunem wydaje się kwestią czasu.

Na karuzeli nazwisk najmocniej trzyma się Czesław Michniewicz, który miał już odbyć wstępne rozmowy, jednak w Łodzi nie brakuje głosów sceptycznych wobec tej kandydatury, zwłaszcza w kontekście budowania fundamentów drużyny od zera.

W cieniu głównych negocjacji w klubowych kuluarach zaczęło pojawiać się nazwisko Leszka Ojrzyńskiego. Choć jest to obecnie tylko jedna z wielu rozważanych opcji, a nie bezpośredni kontrkandydat dla faworytów, jego postać budzi zainteresowanie ze względu na umiejętność tworzenia zespołów o silnym charakterze. To właśnie na tej cechy – nieustępliwości i waleczności – szczególnie zależy właścicielowi Widzewa.

Zatrudnienie Ojrzyńskiego wiązałoby się jednak z pewnym ryzykiem, gdyż szkoleniowiec ten nie prowadził dotąd projektów o tak dużej skali, co rodzi pytania o jego gotowość do budowy potęgi, o której marzą w Łodzi.

Dodatkowym czynnikiem jest sytuacja kontraktowa trenera w Zagłębiu Lubin. Sam zainteresowany otwarcie przyznaje, że jego przyszłość jest niejasna, bo nadal nie otrzymał od „Miedziowych” satysfakcjonujących go warunków kontraktowych. Taka patowa sytuacja w Lubinie może otworzyć furtkę Robertowi Dobrzyckiemu, który byłby w stanie zaoferować trenerowi wysoki kontrakt i przyciągnąć go do łódzkiego projektu.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!