Iga Świątek podjęła trudną decyzję o rezygnacji z udziału w nadchodzącym meczu kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup przeciwko Ukrainie. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa nie wystąpi przed własną publicznością w Gliwicach, co wywołało falę komentarzy w świecie tenisa. Polka przechodzi obecnie przez wymagający czas, który zmusił ją do przewartościowania planów startowych na najbliższe tygodnie.
Ostatnie tygodnie nie były łaskawe dla 24-letniej zawodniczki. Po bolesnych porażkach z Eliną Switoliną oraz Magdą Linette w Miami, Świątek spadła na czwarte miejsce w rankingu WTA. Kryzys pogłębiło oficjalne rozstanie z trenerem Wimem Fissette'em. Tenisistka przyznała w mediach społecznościowych, że potrzebuje chwili pauzy, aby uporządkować sprawy i skupić się na spokojnej pracy, przekazując jednocześnie pałeczkę liderki kadry Magdzie Linette.
Legendarny trener popiera ruch Polki
Decyzję Świątek niespodziewanie pochwalił Rick Macci, były szkoleniowiec sióstr Williams. Amerykanin nazwał ten ruch bardzo mądrym i podkreślił, że Polka jako mistrzyni doskonale czuje swój organizm. Macci jest przekonany, że ta przerwa pozwoli jej wrócić do najwyższej formy na mączce. Według niego zawodniczka będzie gotowa do walki, gdy tylko poczuje odpowiedni moment, by znów wskoczyć na głęboką wodę.
Kibice nie będą musieli długo czekać na powrót swojej faworytki do rywalizacji. Aktualna mistrzyni Wimbledonu planuje rozpocząć sezon na kortach ziemnych już 13 kwietnia podczas turnieju w Stuttgarcie. Świątek ma tam znakomite wspomnienia, ponieważ triumfowała w Porsche-Arena w 2023 i 2024 roku. Po ubiegłorocznej porażce w ćwierćfinale z Jeleną Ostapenko, nadchodzący start w Niemczech ma być nowym otwarciem w jej kalendarzu.
