Zapłacili za niego 20 milionów funtów i odstawili na boczny tor. Teraz spływają oferty

Jarosław ZającJarosław Zając
15 kwietnia 2026 17:16
Zapłacili za niego 20 milionów funtów i odstawili na boczny tor. Teraz spływają oferty
Źródło: thehardtackle.com

Newcastle United zamierza zatwierdzić odejście Odysseasa Vlachodimosa w letnim oknie transferowym. 31-letni reprezentant Grecji nie ma przyszłości w zespole Srok, mimo że trafił na St James' Park zaledwie w lipcu 2024 roku. Jak donoszą media, klub otrzymał już pierwsze oferty za doświadczonego bramkarza, co otwiera drogę do definitywnego rozstania z zawodnikiem, który nie zdołał przebić się do składu u Eddiego Howe'a.

Sytuacja jest o tyle ciekawa, że Vlachodimos kosztował Newcastle aż 20 milionów funtów przy przenosinach z Nottingham Forest. Bramkarz urodzony w Stuttgarcie niemal nie pojawiał się na boisku w barwach angielskiego klubu, co wymusiło jego wypożyczenie do Sevilli. W Hiszpanii zawodnik odżył i stał się jednym z najważniejszych punktów drużyny. Rozegrał tam 28 meczów, w których zachował cztery czyste konta, choć musiał wyciągać piłkę z siatki aż 45 razy.

Trudna misja Sevilli w walce o transfer

Dobra postawa Greka sprawiła, że Sevilla chce go zatrzymać na stałe przed sezonem 2026/27. Andaluzyjski klub, który w ostatnich latach zmagał się z widmem spadku z LaLiga, potrzebuje stabilizacji w bramce. Operacja wykupu Vlachodimosa jest jednak określana jako złożona. Newcastle nie zamierza blokować transferu, ale pojawienie się innych ofert sprawia, że Sevilla musi zgromadzić odpowiednie fundusze, aby sprostać wymaganiom finansowym i wygrać wyścig o podpis piłkarza.

Obecnie nie ujawniono nazw pozostałych klubów, które przesłały zapytania do Newcastle United. Wiadomo jedynie, że Sroki są otwarte na negocjacje, a sam zawodnik udowodnił swoją wartość regularnymi występami na boiskach hiszpańskiej ekstraklasy. Dla Sevilli zatrzymanie kluczowej postaci składu jest priorytetem, ale rosnąca konkurencja i konieczność przeprowadzenia transferu definitywnego stawiają ten ruch pod dużym znakiem zapytania.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!