Everton wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Loïsa Opendy, napastnika Juventusu, który ma za sobą fatalny rok we Włoszech. Jak donosi Bianconera News, klub z Liverpoolu jest gotowy wyłożyć na stół 40 milionów euro. David Moyes szuka wzmocnień do linii ataku, a Belg, mimo fatalnej skuteczności w Turynie, stał się priorytetem transferowym na Goodison Park.
Sytuacja Opendy w Turynie jest skomplikowana i budzi spore kontrowersje wśród obserwatorów rynku. Choć napastnik kompletnie zawiódł, Juventus musiał wykupić go z Lipska za 46 milionów euro. Stało się tak przez zapis w umowie, który nakładał obowiązek transferu definitywnego po zajęciu przez klub miejsca w pierwszej dziesiątce ligi. Fabrizio Romano potwierdził, że cała operacja, uwzględniająca pensję i kwotę odstępnego, zamknęła się w pakiecie wartym 46 milionów euro, co dziś uznaje się za fatalny interes.
Wielka wyprzedaż w Turynie po klęsce w lidze
Juventus znajduje się pod ogromną presją finansową po tym, jak nie zdołał zakwalifikować się do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Klub musi szukać oszczędności i pozbywać się niechcianych graczy. Oprócz Opendy, z zespołem ma pożegnać się Dusan Vlahović, który odejdzie na zasadzie wolnego transferu. Na liście sprzedażowej widnieje także nazwisko Jonathana Davida. W tej sytuacji oferta Evertonu opiewająca na 40 milionów euro może być dla Włochów jedyną szansą na odzyskanie większości zainwestowanych środków.
Dlaczego Everton chce gracza, który w 37 meczach sezonu zdobył tylko dwie bramki? David Moyes potrzebuje nowej charakterystyki w ataku, ponieważ obecni snajperzy, Beto i Thierno Barry, prezentują zbyt zbliżony styl gry. Openda ma być alternatywą dla innych celów transferowych klubu, takich jak Alexander Sorloth z Atletico Madryt czy Tammy Abraham z Aston Villi. Choć o Belga pytają też beniaminek Coventry City oraz Leeds United, to oferta z Liverpoolu wydaje się obecnie najbardziej konkretna.
