Po niespodziewanie szybkim odpadnięciu Igi Świątek z turnieju w Rzymie zawodniczka miała do wyboru odpoczynek przed French Open lub grę w turnieju w Strasbourgu. Sztab polskiej tenisistki podjął już ostateczną decyzję w tej sprawie.
Po sobotniej porażce z Danielle Collins w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Rzymie (1:6, 5:7), wielu kibiców i komentatorów zastanawiało się, czy Iga Świątek zdecyduje się na dodatkowy start przed zbliżającym się wielkoszlemowym Roland Garros. Wszystko już jasne – Polka nie zagra w Strasbourgu ani w żadnym innym turnieju przed Paryżem.
Potwierdzenie ze sztabu Świątek
Informację potwierdziła menedżerka PR zawodniczki, Daria Sulgostowska. Oznacza to, że Świątek zachowa dotychczasowy plan przygotowań mimo wczesnego odpadnięcia z Italian Open 2025. Przypomnijmy, że to jej najkrótszy występ w rzymskiej imprezie od 2019 roku. Wówczas pożegnała się z turniejem już w pierwszej rundzie.
Strasbourg bez liderki, ale z mocną obsadą
Turniej WTA w Strasbourgu (WTA 500), który rusza w niedzielę 18 maja, miałby być ewentualną okazją do sprawdzenia formy na kortach ziemnych tuż przed Roland Garros. Z takiej opcji skorzysta choćby Jessica Pegula – Amerykanka wystąpi tam z „dziką kartą”. Na liście startowej znalazły się również inne znane nazwiska: Emma Navarro, Paula Badosa, Danielle Collins, Elina Switolina, Linda Noskova, Daria Kasatkina, Magdalena Fręch oraz Magda Linette.
Alternatywą byłby jeszcze turniej WTA w Rabacie (19–24 maja), chociaż ze względu na jego bardzo niską rangę mało kto uważał, że Świątek rzeczywiście mogłaby w nim wystąpić.
Igę Świątek czeka ok. 15 dni przerwy od oficjalnych meczów. Czy to dla niej dobre rozwiązanie? Tego nie jest pewna Marion Bartoli - była triumfatorka Wimbledonu w rozmowie z „The Tennis Gazette” podkreśliła, że Polka może „mieć pewne braki w grze” i zasugerowała, że warto byłoby rozważyć udział w turnieju z dziką kartą.
