Choć Zagłębie Lubin niespodziewanie przewodzi stawce Ekstraklasy, Artur Wichniarek w surowych słowach ocenia potencjał tej drużyny w kontekście walki w europejskich pucharach.
Były reprezentant Polski podaje w wątpliwość przygotowanie obecnego lidera do reprezentowania kraju na arenie międzynarodowej. Na pytanie o ewentualny triumf Miedziowych w rozgrywkach i ich udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów, Wichniarek odpowiedział bez ogródek:
„Czy gdyby Zagłębie Lubin wygrało ligę, byłoby gotowe na granie tam? Moim zdaniem nie. Wolałbym innego mistrza”.
Ekspert zwrócił uwagę na specyfikę trwającego sezonu, w którym brakuje dominatorów, a wyniki poszczególnych spotkań bywają nieprzewidywalne.
„Ja dzisiaj w tej lidze nie widzę zespołów, które mają powtarzalność. Każdy może wygrać z każdym” – argumentował Wichniarek, wskazując na ogólny brak stabilizacji formy wśród czołowych ekip.
Podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego są obecnie największym zaskoczeniem ligi, zajmując pierwsze miejsce z dorobkiem 41 punktów. Przewaga nad grupą pościgową, którą tworzą Jagiellonia Białystok oraz Lech Poznań, wynosi obecnie trzy oczka.
Mimo tak solidnej zaliczki, wciąż wiszą znaki zapytania dotyczące trwałości dyspozycji Lubinian. Historia tego sezonu zna przypadki drużyn, które po wykorzystaniu dobrej passy gwałtownie traciły impet i osuwały się w głąb ligowej hierarchii. Przykładem są tutaj ekipy Wisły Płock, Górnika Zabrze oraz Cracovii.
Ekipę Zagłębia czeka już ten weekend poważny sprawdzian formy. 15 marca „Miedziowi” zagrają u siebie z aktualnym mistrzem Polski, Lechem Poznań. Zwycięstwo gospodarzy tego starcia będzie można uznać jako kolejny pstryczek w kierunku piłkarskich ekspertów.
