Asystent Dawida Szwargi, Tomasz Włodarek, podkreślił po meczu z Wisłą Płock, że kluczem do wysokiego zwycięstwa była poprawa skuteczności oraz fanatyczne wsparcie kibiców Arki, którym dedykował wyjazdowy triumf 3:0. Szkoleniowiec zaznaczył, że zespół w końcu zrealizował cel gry na zero z tyłu, mimo trudnych momentów w pierwszej połowie i kilku kontrowersyjnych decyzji arbitrów.
W wyjściowym składzie Gdynian na mecz w Płocku pojawili się Alassane Sidibé oraz Patryk Szysz, co wymagało od zespołu dużej dyscypliny taktycznej. Tomasz Włodarek przyznał, że postawa obu zawodników była zadowalająca, choć wymagała korekt w przerwie spotkania.
„Jeśli chodzi o 'Seedy'ego', w przerwie daliśmy mu uwagę, by szybciej zmieniał stronę gry” – tłumaczył asystent pierwszego trenera, zwracając jednocześnie uwagę na tytaniczną pracę Szysza, który łączył zadania na dwóch pozycjach.
Strategia ta przyniosła wymierne efekty w postaci czystego konta, co było priorytetem dla sztabu szkoleniowego. Włodarek nie krył satysfakcji z postawy formacji obronnej:
„Jesteśmy szczególnie zadowoleni z gry defensywnej, bo w ostatnim czasie nie udawało nam się zagrać na zero z tyłu, a w Płocku to zrealizowaliśmy”.
Sukces ten Gdynianie dedykowali swoim sympatykom, których postawę szkoleniowiec określił mianem fanatycznej, dziękując Gdynianom za wsparcie bez względu na termin meczu.
Choć pierwsza odsłona spotkania na Orlen Stadionie była wyrównana, po zmianie stron Arka zdominowała rywala, zdobywając trzy bramki autorstwa Dawida Kocyły, Vladislavsa Gutkovskisa oraz Nazarija Rusyna. Mimo wysokiej wygranej, w meczu nie zabrakło emocji związanych z pracą arbitrów, szczególnie przy dwóch sytuacjach z zagraniem ręką przez Kamińskiego i Marcjanika.
Tomasz Włodarek odniósł się do tych zdarzeń z dużym dystansem:
„Nie było żadnej dodatkowej argumentacji ze strony arbitrów, a ja też w to nie wnikałem. Widocznie uznali, że w obu przypadkach rzut karny się nie należał”.
W kadrze meczowej zabrakło Edu Espiau'a, jednak według słów Włodarka, jego absencja wynikająca z mikrourazu nie powinna potrwać długo i zawodnik prawdopodobnie wróci do gry jeszcze przed przerwą reprezentacyjną.
Dzięki poniedziałkowej wygranej Arka potwierdziła progres względem poprzedniej rundy, wykazując się znacznie większą precyzją w wykorzystywaniu stwarzanych okazji bramkowych.
Teraz przed ekipą z Trójmiasta bardzo wymagające starcie z Widzewem Łódź, który pod wodzą nowego szkoleniowca chce jak najszybciej odkopać się ze strefy spadkowej.
