Dino Toppmöller wyrasta na bohatera letnich przygotowań RC Lens. Francuski zespół wygrał drugą edycję turnieju Como Cup, pokonując w finale Villarreal 3:1 i kończąc całe zawody bez porażki. Jak donoszą media, życie pod wodzą nowego szkoleniowca zaczęło się dla ekipy ze stadionu Bollaert-Delelis w najlepszy możliwy sposób.
Finałowe starcie z hiszpańskim Villarrealem nie zaczęło się jednak po myśli zawodników Toppmöllera. Już w 4. minucie Ayoze Pérez wyprowadził rywali na prowadzenie, zmuszając Lens do odrabiania strat. Odpowiedź była jednak bezlitosna. Bramki, które zdobyli Matthieu Udol, Florian Thauvin oraz Rayan Fofana, pozwoliły odwrócić losy meczu i przypieczętować zwycięstwo w całym turnieju rozgrywanym we Włoszech. Drużyna pokazała charakter, którego brakowało w niektórych momentach poprzedniego sezonu.
Słodka zemsta na byłym trenerze i wielki finał z PSG
Turniej w Como miał też dodatkowy podtekst emocjonalny. W pierwszym spotkaniu Lens zmierzyło się z Crystal Palace, prowadzonym przez Pierre’a Sage’a. Trener ten opuścił francuski klub latem, by przenieść się do Premier League. Piłkarze Lens wzięli srogi rewanż na swoim byłym szkoleniowcu, wygrywając 45-minutowy mecz aż 3:0. W kolejnym starciu zespół zanotował bezbramkowy remis z portugalskim Famalicão, co wystarczyło do utrzymania statusu niepokonanych przed decydującym starciem z Villarrealem.
Przed zawodnikami Dino Toppmöllera ostatnia prosta przed startem rozgrywek o stawkę. W planach są jeszcze dwa mecze towarzyskie przeciwko Trophée 1906 oraz Sunderlandowi. Wszystko to stanowi przygotowanie do wielkiego otwarcia sezonu we Francji. Już 16 sierpnia Lens powalczy o Trophée des Champions, a ich przeciwnikiem będzie naszpikowane gwiazdami Paris Saint-Germain. Po sukcesie w Como Cup apetyty na kolejne trofeum w klubowej gablocie wyraźnie wzrosły.
