Jagiellonia Białystok jest coraz bliżej znalezienia się w gronie zespołów, które powalczą w przyszłym sezonie o miejsce w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Duma Podlasia musi liczyć się z tym, iż czekać będą na nią rywale z najwyższej półki.
Środowe zwycięstwo nad Rakowem Częstochowa sprawiło, iż Jagiellonia Białystok stała się głównym kandydatem do zajęcia pozycji wicemistrza kraju, co gwarantuje start w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. Podczas gdy niemal pewny obrony tytułu Lech Poznań może liczyć na rozstawienie aż do decydującej, czwartej fazy kwalifikacji, sytuacja ekipy z Podlasia prezentuje się znacznie trudniej.
Na liście potencjalnych rywali, z którymi przyjdzie się zmierzyć Białostoczanom już w 2. rundzie, widnieją uznane marki: Bodo/Glimt, Olympiacos oraz Fenerbahce.
Szczególne wrażenie budzą ostatnie osiągnięcia zespołu z Norwegii, który w drodze do 1/8 finału Ligi Mistrzów potrafił odnotować wyjazdowe zwycięstwo nad Atletico Madryt, domowy triumf przeciwko Manchesterowi City, a także wyeliminowanie Interu.
Mimo wymagającej drabinki w najbardziej prestiżowych rozgrywkach, system kwalifikacji stwarza dla Jagiellonii istotną siatkę bezpieczeństwa w kontekście jesiennych występów na arenie międzynarodowej. Procedura zakłada, iż ewentualne niepowodzenie w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów skutkuje automatycznym przesunięciem zespołu do trzeciej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy. Dalsze potknięcie na tym szczeblu daje z kolei szansę na walkę o fazę zasadniczą Ligi Konferencji.
W praktyce oznacza to, że wygranie zaledwie jednego dwumeczu w trakcie letnich zmagań zapewni Białostoczanom udział w fazie ligowej europejskich pucharów w przyszłym sezonie.
