Yannick Cahuzac oficjalnie rozpoczął pracę jako pierwszy trener RC Lens, przejmując stery w klubie po nagłym i zaskakującym odejściu Dino Toppmöllera. Były pomocnik, który obecnie przygotowuje się do uzyskania zawodowych uprawnień trenerskich BEPF, przyznał na czwartkowej konferencji prasowej, że ostatnie dni przeżył z ogromną intensywnością. Przed nim natychmiastowy rzut na głęboką wodę, ponieważ już w piątek poprowadzi zespół w prestiżowym starciu przeciwko AS Monaco.
Nowy szkoleniowiec otwarcie mówi o swoich brakach, wskazując przede wszystkim na sferę komunikacji i relacji z mediami, których polubienia musi się dopiero nauczyć. Cahuzac podkreśla jednak, że czerpał wiedzę od wybitnych taktyków, takich jak Franck Haise, Régis Le Bris czy Olivier Pantaloni, którzy zaszczepili w nim pasję do analizy gry. Choć 41-latek czuje, że nie posiada jeszcze pełnego warsztatu wymaganego na tym stanowisku, jest zachwycony możliwością rozwoju w nowej roli.
„Mam szczęście, że mogę uczyć się tego zawodu u boku genialnych mentorów. Nie uważam się jeszcze za numer jeden, ale jestem na drodze, by nim zostać” — wyjaśnił dziennikarzom Yannick Cahuzac. Jego szczera deklaracja pokazuje dystans do własnych umiejętności przy jednoczesnej determinacji do pracy w jednym z czołowych francuskich klubów. Szkoleniowiec wierzy, że praktyka u boku doświadczonych specjalistów pozwoli mu szybko nadrobić braki w trenerskim rzemiośle.
Sytuacja w Lens zmieniła się błyskawicznie 17 września 2026 roku, gdy klub ogłosił awans Cahuzaca na stanowisko numer jeden po zwolnieniu Dino Toppmöllera.
