Wielki transfer, gigantyczne pieniądze i jeszcze większe nadzieje. Przyjście Endricka do Realu Madryt miało być początkiem nowej ery, a może okazać się jednym z najszybszych rozstań w najnowszej historii "Królewskich". Na horyzoncie pojawia się Juventus, który chętnie przygarnie brazylijską perełkę, widząc w tym szansę na odbudowę własnej siły ofensywnej. Decyzje mogą zapaść lada chwila.
W skrócie:
- Problemy Endricka w Madrycie: Brazylijczyk rozważa swoją przyszłość z powodu ograniczonych szans na grę pod okiem nowego trenera, Xabiego Alonso, a także z powodu kontuzji i chęci zapewnienia sobie miejsca w kadrze na Mundial 2026.
- Zainteresowanie Juventusu: Włoski gigant jest poważnie zainteresowany sprowadzeniem Endricka, rozważając zarówno wypożyczenie, jak i transfer definitywny, zwłaszcza w kontekście możliwego odejścia Dušana Vlahovicia.
- Spadek wartości i szybka decyzja: Wartość rynkowa Endricka, za którego zapłacono prawie 50 milionów euro, spadła do 35 milionów. Ostateczna decyzja o jego przyszłości należy do trenera Realu i może zostać podjęta w najbliższych dniach.
Brazylijski diament na wylocie z Madrytu? Gigantyczna pomyłka Królewskich?
Pamiętacie ten szum? Endrick Felipe Moreira, cudowne dziecko brazylijskiej piłki, trafia na Santiago Bernabéu z Palmeiras za, bagatela, 47,5 miliona euro. Miał być kolejnym wielkim nazwiskiem, które przez lata będzie czarować Europę w białej koszulce. Tyle teorii. Praktyka okazała się brutalna. Nowy trener, Xabi Alonso, ma twardy orzech do zgryzienia, a młody Brazylijczyk niekoniecznie jest na szczycie jego listy priorytetów. Sytuację komplikuje fakt, że Endrick dochodzi do siebie po kontuzji mięśniowej i może być gotowy co najwyżej na mecze towarzyskie pod koniec okresu przygotowawczego.
Jakby tego było mało, na treningach błyszczy inny napastnik, Gonzalo Garcia, którego Alonso podobno już teraz widzi w roli podstawowego snajpera. To stawia Endricka w fatalnym położeniu. On sam doskonale wie, że bez regularnej gry na najwyższym poziomie może zapomnieć o powołaniu do reprezentacji Brazylii na Mistrzostwa Świata w 2026 roku. A to jego wielkie marzenie. Czy Real Madryt, wydając prawie 50 milionów, popełnił błąd i teraz będzie próbował ratować, co się da? Wszystko na to wskazuje, a wartość rynkowa piłkarza, która spadła już do 35 milionów, tylko to potwierdza.
Juventus wyciąga rękę. Czy Turyn będzie nowym domem dla Endricka?
Gdy jedne drzwi się zamykają, inne się otwierają. W tym przypadku te drugie prowadzą prosto do Turynu. Jak donosi Tuttosport, Juventus wykazuje bardzo poważne zainteresowanie i jest gotów do "podjęcia ostatecznych działań", jeśli tylko Real Madryt da zielone światło na odejście napastnika. "Stara Dama" jest w fazie przebudowy i desperacko szuka wzmocnień w ataku, zwłaszcza że coraz głośniej mówi się o potencjalnym transferze Dušana Vlahovicia. Endrick, obok Jonathana Davida, byłby idealnym uzupełnieniem składu.
Zainteresowanie potwierdzają też inne źródła. CalcioMercato informuje, że Juventus zebrał już szczegółowe informacje i rozważa pozyskanie Brazylijczyka na zasadzie wypożyczenia. Co więcej, Goal.com precyzuje, że "Królewscy" są otwarci na taki układ, a wypożyczenie mogłoby potrwać nawet do końca sezonu 2025-26. Daje to obu stronom pole do manewru – Real nie traciłby definitywnie swojego talentu, a Juventus zyskałby jakość za rozsądną cenę.
Ponoć pośrednicy zaoferowali już usługi Endricka kilku włoskim klubom, ale to właśnie Turyńczycy wydają się najbardziej zdeterminowani. Decyzja należy do Xabiego Alonso, a według najnowszych doniesień, kibice mogą poznać ją jeszcze w tym tygodniu.
