Arsenal i Chelsea wyrastają na głównych faworytów w wyścigu o podpis Juliana Alvareza, 26-letniego napastnika Atletico Madryt. Jak donoszą media, oba kluby wysłały swoich skautów na ostatni mecz Ligi Mistrzów, by z bliska przyjrzeć się grze Argentyńczyka.
Przedstawiciele londyńskich gigantów pojawili się na trybunach podczas starcia Atletico Madryt z Tottenhamem. Julian Alvarez zaprezentował się z bardzo dobrej strony, co tylko podgrzało atmosferę wokół jego potencjalnego powrotu do Anglii. Napastnik trafił do Madrytu z Manchesteru City w sierpniu 2024 roku za ogromne pieniądze. Choć w obecnym sezonie miewa wahania formy, jego statystyki budzą respekt. W 43 występach we wszystkich rozgrywkach zdobył 17 bramek i zanotował osiem asyst, co czyni go łakomym kąskiem na rynku.
Wielkie kluby szukają następcy legendy
Mikel Arteta szuka wzmocnień w ataku Arsenalu, ponieważ przyszłość Gabriela Jesusa pozostaje niepewna, a Viktor Gyokeres nie gra wystarczająco stabilnie. Z kolei Chelsea interesowała się Alvarezem jeszcze przed jego przeprowadzką do Hiszpanii. Sytuacja na Stamford Bridge jest jednak skomplikowana, bo klub sprowadził latem Liama Delapa i Joao Pedro, a wkrótce dołączy do nich Emanuel Emegha. Mimo tłoku w kadrze, londyńczycy nie rezygnują z walki o mistrza świata z 2022 roku, który wciąż jest wysoko na ich liście życzeń.
W grze o podpis Argentyńczyka pozostaje także Barcelona. Kataloński klub od dawna monitoruje sytuację napastnika, widząc w nim idealnego następcę Roberta Lewandowskiego. Polski snajper zbliża się do końca swojej kariery, więc Blaugrana musi planować przyszłość bez swojego lidera. Co najważniejsze, mimo zainteresowania ze strony potęg Premier League, to właśnie przeprowadzka do Barcelony jest priorytetem dla samego zawodnika. Alvarez preferuje transfer na Camp Nou, co stawia hiszpański klub w uprzywilejowanej pozycji przed letnim oknem.
