AC Milan wyrasta na jednego z największych przegranych ostatnich tygodni okienka transferowego. Choć początek lata zwiastował prawdziwą rewolucję po sprowadzeniu Gonçalo Ramosa i Mario Gili, obecnie klub z San Siro całkowicie utknął w martwym punkcie.
Sytuacja w Mediolanie jest skomplikowana, ponieważ Ruben Amorim wciąż analizuje przydatność poszczególnych zawodników, co wstrzymuje jakiekolwiek ruchy wychodzące. Brak sprzedaży sprawia, że budżet na nowe nabytki jest zamrożony. Dodatkowym problemem jest specyficzna struktura zarządzania klubem. AC Milan nie posiada klasycznego dyrektora sportowego, a pionem sportowym kierują analitycy, którzy znacznie lepiej czują się w skautingu niż w twardych negocjacjach transferowych na rynku, gdzie warunki finansowe nie są obecnie korzystne dla Rossonerich.
Długa lista graczy na wylocie i nowe cele na horyzoncie
Na liście transferowej znalazło się wiele głośnych nazwisk, ale klub zamierza ich sprzedać tylko za odpowiednią cenę. W podobnej sytuacji co Rafael Leao znaleźli się Youssouf Fofana, Yunus Musah, Samuele Ricci, Ruben Loftus-Cheek, Santiago Gimenez oraz Fikayo Tomori. Przesądzony wydaje się także los przynajmniej jednego zawodnika z trójki: Samuel Chukwueze, Pervis Estupinan lub Zachary Athekame. Dopiero pozbycie się tych graczy otworzy drogę do finalizacji nowych pomysłów, nad którymi pracuje biuro analityczne klubu.
Mimo zastoju, na celowniku Milanu pojawił się Dario Osorio z Midtjylland, wyceniany na około 15-20 milionów euro. Klub wciąż marzy o wzmocnieniu defensywy Gonçalo Inacio, jednak ten ruch zależy od odejścia któregoś z obecnych obrońców. W kręgu zainteresowań pozostaje również Matias Soulé, ale tutaj Mediolan stawia twarde warunki. Rossoneri chcą zapłacić mniej niż oczekuje Roma, celując w wypożyczenie z opcją wykupu. Po obiecującym starcie lata, obecna cisza na San Siro zaczyna budzić coraz większy niepokój.
