Everton wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Liama Delapa, 23-letniego środkowego napastnika Chelsea. Jak donosi Football Insider, klub z Liverpoolu uczynił z Anglika swój priorytet transferowy przed nadchodzącym sezonem 2026/27. Choć negocjacje trwają, ekipa z Merseyside musi liczyć się z poważną konkurencją ze strony Coventry City, co zmusza działaczy do rozważenia alternatywnych opcji wzmocnienia ataku.
Sytuacja Delapa na Stamford Bridge jest skomplikowana po transferze z Ipswich Town za 30 milionów funtów. Napastnik przeżył frustrujący rok, w którym problemy z kondycją i słaba forma zepchnęły go w hierarchii za Joao Pedro. Statystyki są nieubłagane: zaledwie 1907 minut w 47 występach, co przełożyło się na trzy gole i pięć asyst. Przybycie do Chelsea takich graczy jak Emmanuel Emegha i Danny Welbeck sugeruje, że szanse 23-latka na regularną grę w Londynie będą wciąż znikome.
Plan awaryjny Evertonu i możliwe odejścia
Everton nie zamierza stawiać wszystkiego na jedną kartę. Jeśli transfer Delapa spali na panewce, klub skieruje uwagę na Evana Fergusona z Brighton & Hove Albion, który obecnie nie cieszy się uznaniem w swoim zespole. Potrzeba wzmocnień jest paląca, zwłaszcza że Thierno Barry stracił zaufanie sztabu i stał się jedynie rezerwowym. Francuz jest łączony z przenosinami do RB Lipsk, co może wymusić na Evertonie sprowadzenie więcej niż jednego snajpera tego lata.
Dla samego Delapa przeprowadzka na Merseyside byłaby szansą na powrót do dyspozycji, którą zachwycał w barwach Ipswich Town. Everton interesował się nim już rok temu, ale wtedy Chelsea ubiegła konkurencję. Teraz, gdy pozycja zawodnika drastycznie spadła, powrót do regularnych występów w Premier League wydaje się jedynym ratunkiem dla jego kariery. Decyzja o podjęciu rozmów z Chelsea zapadła w momencie, gdy klub szuka skutecznego wsparcia dla Beto.
