Wypalenie zawodowe Igi Świątek? Polka zabrała głos przed Italian Open

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
7 maja 2025 13:15
Wypalenie zawodowe Igi Świątek? Polka zabrała głos przed Italian Open

Przed nadchodzącym turniejem w Rzymie Iga Świątek zdecydowanie odniosła się do spekulacji na temat jej zmęczenia i rzekomego wypalenia. Polka, która po raz szósty zagra w Italian Open, jasno dała do zrozumienia, że nie zamierza pozwolić, by nieprawdziwe doniesienia wpłynęły na jej koncentrację i przygotowania.

Świątek rozprawia się z teoriami na swój temat

Jasne, czasem na korcie się irytuję. Czasem nie jestem tak skupiona, jak bym chciała. Ale pracuję codziennie, tydzień po tygodniu, żeby być lepszą. Nie widzę więc powodu, by wydawać dziwne wyroki czy tworzyć zupełnie nieprawdziwe teorie o wypaleniu czy zmęczeniu – powiedziała Świątek w rozmowie z polskimi mediami.

Mimo że sezon 2025 nie zaczął się dla niej tak, jak mogłaby sobie wymarzyć, 23-letnia tenisistka ma już na koncie 26 zwycięstw w 34 meczach. Dotarła do półfinałów w Melbourne, Madrycie, Dausze i Indian Wells, jednak na triumf w turnieju wciąż czeka. W imprezie WTA Rzym zamierza jednak ponownie powalczyć o tytuł i jednocześnie kontynuować proces wprowadzania zmian w swojej grze.

Praca z trenerem

Świątek przyznała, że wraz ze swoim trenerem, Wimem Fissette’em, pracuje nad kilkoma kluczowymi elementami technicznymi. Szczególną uwagę poświęcają serwisowi, który dotąd uchodził za jej słabszy punkt, oraz zmianie ustawienia przy uderzeniach z forhendu.

Kiedy mówię o „progresie”, mam na myśli wszystkie nowe rzeczy, których się uczę. Na przykład wróciliśmy do położenia większego nacisku na technikę serwisu. Uczę się też uderzać forhend z nieco innej pozycji niż wcześniej. Takie zmiany nie przekładają się od razu na wyniki w meczach. Patrzę na ten rozwój przez pryzmat tego, czego udało mi się nauczyć, pracując z Wimem. Czasem nie potrafię tego zastosować, czasem podejmuję złe decyzje na korcie. Bywa, że odchodzę od planu, który przygotowaliśmy i przećwiczyliśmy na treningach – wyjaśniła.

Droga do wymarzonej formy

Choć droga do wymarzonej formy bywa wyboista, liderka polskiego tenisa nie zamierza zwalniać tempa. Turniej w Rzymie może być dla niej nie tylko okazją do obrony tytułu, ale i ważnym etapem na drodze do doskonalenia nowego stylu gry.

Każdy mecz, nawet przegrany, jest dla mnie lekcją. Wiem, że nie wszystko przychodzi od razu, ale wierzę, że praca, którą wykonuję, zaprocentuje – dodała Świątek.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!