Trzecia rakieta świata, Jessica Pegula, została ogłoszona największą gwiazdą nadchodzącego turnieju Singapore Open 2026. Amerykanka przewodzi stawce zawodniczek, które po zakończeniu wielkoszlemowego US Open przenoszą rywalizację do Azji Południowo-Wschodniej.
Tegoroczna edycja imprezy w Singapurze, zaplanowana na dni 21–27 września, zyskała na prestiżu dzięki awansowi do rangi WTA 500. Turniej, który zadebiutował w kalendarzu zaledwie rok temu jako wydarzenie kategorii 250, został przeniesiony ze stycznia na wrzesień i odbędzie się w nowoczesnym kompleksie Kallang Tennis Hub. Zmiana statusu przyciągnęła do miasta-państwa aż pięć tenisistek z czołowej dwudziestki rankingu, co gwarantuje wysoki poziom sportowy.
Mocna obsada i polski akcent w Singapurze
W turnieju głównym weźmie udział 28 zawodniczek, z czego 20 uzyskało bezpośrednią kwalifikację na podstawie rankingu. Obok Peguli, dolną część drabinki jako druga rozstawiona otworzy piąta na świecie Mirra Andreeva. Na liście startowej znalazły się także Amanda Anisimova (nr 11 WTA), Alexandra Eala (nr 18) oraz broniąca tytułu Elise Mertens (nr 19). Dla kibiców w Polsce istotną informacją jest wysoka pozycja Mai Chwalińskiej, która z 26. miejscem w rankingu zamyka grono ośmiu rozstawionych tenisistek.
Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez organizatorów, cztery najwyżej rozstawione zawodniczki otrzymają w pierwszej rundzie wolny los. Losowanie drabinki zaplanowano na piątek, 18 września, czyli trzy dni przed startem zmagań. Mimo silnej obsady, z turnieju wycofało się już kilka znanych nazwisk, w tym Diana Shnaider, Sorana Cirstea oraz Anastasia Potapova, co otworzyło szansę dla niżej notowanych tenisistek, takich jak Sara Bejlek czy Barbora Krejcikova.
Zwyciężczyni całego turnieju wzbogaci swój dorobek o 500 punktów rankingowych, podczas gdy finalistka zainkasuje 325 oczek.
