Zestawienie statystyk Sama Greenwooda z debiutującym Jackiem Czaplińskim, który w kwadrans osiągnął więcej niż Anglik przez całą swoją grę, jasno pokazuje, że w Pogoni Szczecin problem tkwi w piłkarzach, z jakimi wiązano przed sezonem największe nadzieje.
Mecz z Legią Warszawa nie był najgorszym w wykonaniu Sama Greenwooda w ostatnim czasie, ale daleko było mu do tych idealnych. W Szczecinie przed sezonem wiązano z tym piłkarzem ogromne nadzieje. Zawodnik mający w CV takie marki jak Arsenal czy Leeds United, przebywał na boisku przez 73 minuty, jednak jego wkład w grę był mniejszy niż Jacka Czaplińskiego.
19-letni debiutant pojawił się na murawie w końcówce pojedynku i to wystarczyło, by wypracował lepsze statystyki od doświadczonego kolegi.
Jak zauważa Mateusz Janiak z „Przeglądu Sportowego”, Czapliński zanotował więcej dryblingów, odbiorów oraz udanych podań na połowie rywala. Młody zawodnik przebiegł również więcej metrów z piłką przy nodze. W pozostałych kluczowych aspektach, takich jak wygrane pojedynki czy podania kluczowe, nastolatek zdołał wyrównać dorobek Greenwooda, mimo niemal pięciokrotnie krótszego czasu gry!
Słaba dyspozycja Greenwooda zbiega się w czasie z fatalną sytuacją Pogoni Szczecin, która obecnie bije się o utrzymanie w lidze. Anglik, którego rynkowa wartość w przeszłości sięgała 5 mln euro, w obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy zdobył tylko 3 bramki w 18 występach. Choć do Polski trafiał jako zawodnik z dużą renomą, jego wpływ na wyniki zespołu jest obecnie znikomy.
Zestawienie z debiutantem pokazuje skalę problemu szczecińskiego klubu. Greenwood po dobrym początku zanotował drastyczny zjazd formy. W obliczu walki o ligowy byt, postawa 19-letniego Czaplińskiego, który w swoim pierwszym meczu w Ekstraklasie zdominował statystycznie lidera ofensywy, może wymusić na sztabie szkoleniowym zmiany w hierarchii składu.
