– Z wiekiem ciało się zmienia. Regeneracja nie jest już tak szybka. Ale jeśli ktoś potrafi mimo wszystko znaleźć swoją szczytową formę, to właśnie on – mówi Caroline Wozniacki, pytana o szanse Novaka Djokovicia na sukces w tegorocznym French Open.
Była liderka światowego rankingu, która sama dobrze zna trudy rywalizacji na najwyższym poziomie, nie ma złudzeń – Djoković może i ma 37 lat, ale to nie wiek powinien być powodem do wątpliwości. Zwłaszcza w jego przypadku.
Nie tylko talent, ale obsesyjna dbałość o szczegóły
Wozniacki podkreśla, że Serb nie znalazł się na szczycie przez przypadek.
– To zawodnik, który obsesyjnie dba o każdy element swojego przygotowania – od diety, przez regenerację, po najmniejsze detale fizjoterapii. To wszystko sprawia, że nawet jeśli nie wygląda już jak maszyna, wciąż potrafi nią być, gdy ma odpowiedni cel przed sobą.
W opinii Dunki, Djoković nie potrzebuje dziesięciu turniejów, by złapać rytm.
– On wie, jak się przygotować. Wie, kiedy odpuścić, kiedy przycisnąć. Wie, jak zarządzać sobą.
Sezon daleki od ideału – ale nie dla każdego to wyrok
W tym roku Djoković wciąż czeka na pierwsze turniejowe zwycięstwo, a przez kontuzję mięśnia dwugłowego uda przez długi czas pozostawał poza grą. Ale – jak zauważa Wozniacki – jego historia pokazuje, że forma turniejowa to dla niego stan umysłu, nie tylko wynik wykresu zdrowotnego.
– Można patrzeć na liczby i dojść do wniosku, że nie jest faworytem. Ale Novak nie gra według statystyk. On gra według celu. A jeśli tym celem jest 100. tytuł i kolejny Roland Garros – to będzie niebezpieczny.
Nie każdy sportowiec ma w sobie to „coś”
Wozniacki przyznaje, że sama z wiekiem odczuwała, jak zmienia się ciało sportowca. Choć wielu ekspertów zwraca uwagę na brak błysku Djokovicia w ostatnich miesiącach, dla Wozniacki to nie jest wystarczający argument, by go skreślać.
– W tym wieku wygranie Szlema nie jest normalne. Ale Novak nigdy nie był normalny. W pozytywnym sensie. To nie jest tak, że nie da się trenować. Ale każdy dzień wymaga większej uwagi. Więcej planowania. Mniej przypadkowości. I tu właśnie widać, dlaczego Novak nadal może wygrywać – bo u niego nie ma miejsca na przypadek.
