Barcelona ostro zareagowała na oskarżenia Florentino Pereza, który stwierdził, że Real Madryt został okradziony z siedmiu tytułów mistrzowskich w LaLiga. Tymczasowy prezes Dumy Katalonii, Rafa Yuste, nazwał wypowiedzi sternika Królewskich żałosnymi i pełnymi kłamstw. Klub rozważa już podjęcie kroków prawnych przeciwko prezydentowi rywali.
Atmosfera zagęściła się po godzinnym wystąpieniu Pereza, w którym zarzucił on mediom zorganizowaną kampanię przeciwko Realowi Madryt. Rafa Yuste nie gryzł się w język przed meczem z Alaves, twierdząc, że cała konferencja była jedynie próbą przykrycia sportowej katastrofy, jaka dotyka klub ze stolicy od dwóch lat. Według przedstawiciela Barcelony, słowa o skradzionych pucharach są obiektywnie nieprawdziwe i uderzają w godność katalońskiego klubu.
Zasłona dymna i sprawa Negreiry
Yuste odniósł się także do powracającego tematu płatności dla Jose Marii Enriqueza Negreiry, byłego wiceszefa sędziów. Jego zdaniem wyciąganie tej sprawy to kolejna zasłona dymna mająca usprawiedliwić błędy w zarządzaniu Realem Madryt. Prezes podkreślił, że Barcelona wygrywa ligę dzięki projektowi opartemu na wychowankach z La Masia i ma obecnie 14 punktów przewagi nad najgroźniejszym rywalem, co czyni dyskusję o korupcji bezprzedmiotową.
W konflikt nie chce angażować się Rafael Louzan, prezes hiszpańskiej federacji RFEF. Zadeklarował on pełne zaufanie do pracy sędziów i wezwał wymiar sprawiedliwości do jak najszybszego zakończenia procesu w sprawie Negreiry. Tymczasem Barcelona zapowiada dalszą walkę o swoje dobre imię, a od 1 lipca stery w klubie ma przejąć Joan Laporta, co według Yuste zwiastuje jeszcze większe emocje w hiszpańskim futbolu.
