Konflikt zbrojny między USA a Iranem bezpośrednio uderza w światowe serie wyścigowe. Ataki na bazy wojskowe w Bahrajnie i Katarze wymusiły natychmiastowe zmiany w kalendarzu FIA.
Pirelli oficjalnie odwołało dwudniowe testy opon deszczowych na torze w Bahrajnie, które miały odbyć się z udziałem Mercedesa i McLarena. Decyzja zapadła po sobotnim ataku na bazę Piątej Floty USA w Manamie, położoną zaledwie 20 mil od obiektu. Włoski producent potwierdził, że priorytetem jest bezpieczeństwo personelu przebywającego w hotelach. Firma organizuje obecnie ewakuację swoich pracowników do Włoch i Anglii, monitorując rozwój sytuacji międzynarodowej po śmierci irańskiego przywódcy Alego Chameneiego.
Sytuacja geopolityczna wywołała logistyczny paraliż przed Grand Prix Australii. Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad krajami Bliskiego Wschodu oraz wstrzymanie pracy lotnisk w Dubaju i Dosze zmusiło Formułę 1 do masowej zmiany rezerwacji lotów. Travis Auld, szef wyścigu w Melbourne, przyznał, że ostatnie 48 godzin wymagało całkowitego przetasowania planów podróży personelu i kierowców. Mimo chaosu organizatorzy zapewniają, że wszyscy dotrą na miejsce na czas, a kibice nie odczują skutków tych problemów.
Pod znakiem zapytania stoi inauguracja sezonu WEC w Katarze, gdzie eksplozje odnotowano 20 mil od toru Losail. Zaplanowany na 22-23 marca Prolog oraz wyścig Qatar 1812 km są przedmiotem codziennych analiz FIA i lokalnych władz. Prezydent FIA Mohammed Ben Sulayem wyraził głębokie zaniepokojenie stratami w ludziach i podkreślił, że bezpieczeństwo będzie kluczowe przy podejmowaniu decyzji o nadchodzących wydarzeniach. Formuła 1 ma więcej czasu, gdyż jej powrót do Bahrajnu i Arabii Saudyjskiej nastąpi dopiero w kwietniu.
