Real Madryt pogrąża się w chaosie po tym, jak w ośrodku Valdebebas doszło do bójki między Aurelienem Tchouamenim a Fede Valverde. Jak donoszą media, w szatni Królewskich rozpoczęło się bezwzględne polowanie na kreta.
Szczegóły czwartkowego starcia błyskawicznie trafiły do prasy, pojawiając się w mediach w Hiszpanii i za granicą w niecałe cztery godziny po zdarzeniu. To właśnie wyciek informacji o poprzednim spięciu obu zawodników stał się bezpośrednią przyczyną bójki. Valverde miał nieustannie oskarżać Francuza o wynoszenie tajemnic do dziennikarzy. Sytuacja stała się na tyle poważna, że dyrektor generalny Jose Angel Sanchez musiał zwołać pilne spotkanie kryzysowe, choć szczegóły walki wyciekły jeszcze przed jego przybyciem do klubu.
Poważne oskarżenia pod adresem Viniciusa Juniora
Wewnątrz drużyny panuje niedowierzanie i poczucie braku lojalności, a Diario AS zapowiada wprowadzenie drastycznych środków zaradczych. Choć Valverde wskazywał na Tchouameniego, podejrzenia części zawodników padły na kogoś zupełnie innego. Według doniesień MD, niektórzy gracze wierzą, że za przeciekami stoi Vinicius Junior. Brazylijczyk ma być podejrzewany o przekazywanie detali dotyczących wewnętrznych konfliktów Alvaro Arbeloi, z którym łączą go bardzo bliskie relacje od czasu objęcia przez trenera nowej funkcji w klubie.
Atmosfera w Madrycie jest gęsta, a Cadena Cope informuje o istnieniu zwalczających się obozów, które nie potrafią ze sobą współpracować. Arbeloa konsekwentnie stawia na Viniciusa i publicznie go chwali, co tylko podsyca plotki o ich specyficznej więzi. Na ten moment oskarżenia wobec Brazylijczyka nie zostały potwierdzone przez inne źródła, ale klubowa wojna na przecieki trwa w najlepsze. Relacje między zarządem a drużyną stają się coraz bardziej chłodne i odległe.
