Flavio Cobolli pokonał Francesa Tiafoe 7:6(4), 6:4 w finale turnieju Mexican Open w Acapulco. Włoch zdobył swój trzeci tytuł w karierze i pierwszy na twardej nawierzchni.
Finałowe starcie trwało dwie godziny i dziesięć minut, dostarczając kibicom w Meksyku ogromnych emocji. Cobolli, zajmujący przed turniejem 20. miejsce w rankingu ATP, okazał się lepszy od sklasyfikowanego na 28. pozycji Amerykanina. Dla 23-letniego Włocha to drugi triumf rangi ATP 500, po zeszłorocznym zwycięstwie w Hamburgu. Sukces w Acapulco jest dla niego szczególny, ponieważ wcześniej wygrywał wyłącznie na mączce. Po meczu przyznał, że o takich chwilach marzył od dziecka, dziękując rodzinie i całemu sztabowi za wsparcie.
Zwycięstwo w Meksyku wiąże się z potężnym zastrzykiem gotówki i punktów do rankingu. Cobolli zainkasował 461 835 dolarów, natomiast Tiafoe za dotarcie do finału otrzymał 248 480 dolarów. Półfinaliści, Miomir Kecmanovic oraz Brandon Nakashima, wyjechali z Acapulco bogatsi o 132 425 dolarów. Włoch dzięki 500 punktom awansował o pięć lokat i zajmuje obecnie rekordowe, 15. miejsce w zestawieniu Live ATP. Tiafoe dopisał do swojego konta 330 punktów, co pozwoliło mu przesunąć się na 22. pozycję.
Włoski tenisista podkreślił, że finał był jego najlepszym występem w całym turnieju. Do tej pory nigdy nie zdołał wygrać z Tiafoe, co czyni ten triumf jeszcze cenniejszym. Cobolli zaznaczył, że ciężka praca po wcześniejszych porażkach przyniosła oczekiwane efekty. Turniej w Acapulco pokazał stabilną formę młodego zawodnika, który skutecznie radzi sobie z presją na korcie centralnym. Teraz Włoch skupia się na utrzymaniu wysokiej dyspozycji, mając za sobą najlepszy tydzień w dotychczasowej profesjonalnej przygodzie z tenisem.
