Jannik Sinner sensacyjnie odpadł z Roland Garros już w drugiej rundzie, przegrywając z Juanem Manuelem Cerundolo. Włoch prowadził już 6:3, 6:2, 5:1 i był o krok od awansu, po czym zaliczył niewytłumaczalny upadek. Paolo Bertolucci, legenda włoskiego tenisa, twierdzi wprost, że sytuacja lidera światowego rankingu jest alarmująca i wykracza poza ramy zwykłego zmęczenia.
Włoch przyjechał do Paryża jako absolutny faworyt po wygraniu pięciu turniejów ATP Masters 1000 z rzędu. Po meczu 24-latek przyznał, że rano przed spotkaniem czuł się źle, ale zaprzeczył, jakoby powodem zapaści był wyłącznie upał. Bertolucci odrzuca teorię o problemach z temperaturą, przypominając dwa triumfy Sinnera w Australian Open oraz zwycięstwo w Indian Wells, gdzie warunki są znacznie trudniejsze niż 30 stopni Celsjusza w Paryżu.
Tajemnicze objawy i brak odpowiedzi ze sztabu
Analiza medyczna przeprowadzona w szatni po meczu tylko pogłębiła wątpliwości. Sinner nie miał gorączki, co wyklucza udar cieplny, a jego ciśnienie tętnicze było w normie. Bertolucci podkreśla, że zawodnik zmaga się z tym problemem od dłuższego czasu, a sztab szkoleniowy nie podaje konkretnych przyczyn kryzysu. Były numer 12 światowego rankingu uważa, że to, co dzieje się z organizmem tenisisty, nie jest normalne i wymaga wyjaśnień.
