Właściciel Pogoni Szczecin traci cierpliwość? Ten komentarz mówi wszystko!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
2 lutego 2026 09:28
Właściciel Pogoni Szczecin traci cierpliwość? Ten komentarz mówi wszystko!

Właściciel Pogoni Szczecin skrytykował postawę swoich piłkarzy po przegranej inauguracji wiosny w Lublinie, porównując zespół do luksusowych samochodów bez paliwa. Sternik „Dumy Pomorza”, nie gryząc się w język, wezwał zawodników do rachunku sumienia i publicznie wypunktował brak zaangażowania u liderów, którzy dotychczas chowali się za plecami Kamila Grosickiego.

„Ferrari bez paliwa” – mocne uderzenie we wpisie właściciela

Po wyniku na stadionie Motor Lublin Arena nie trzeba było długo czekać na reakcję właściciela Pogoni, który dał się poznać kibicom w Polsce jako ten, który szeroko komentuje wiele spraw – wokół swojego klubu i nie tylko . Alex Haditaghi w swoim poście w mediach społecznościowych nie szukał dyplomatycznych zwrotów, uderzając w mentalność zespołu.

Piłkarz bez pasji i walki jest jak Ferrari lub Porsche bez paliwa. Piękny z zewnątrz, ale nigdzie nie pojedzie” – czytamy we wpisie.

Dla zarządzającego klubem problemem nie są braki czysto piłkarskie, ale brak determinacji, co obrazowo porównał do pustego baku w sportowym aucie.

Właściciel postawił sprawę jasno, domagając się od zespołu radykalnej zmiany postawy na boisku:

Jeśli chcemy odnieść sukces jako zespół, musimy grać z sercem, walką i odpowiedzialnością. Musimy grać jako drużyna, a nie grupa utalentowanych jednostek bez walki i pasji”.

Z treści wpisu wynika jednoznacznie, że cierpliwość zarządcy do piłkarzy, którzy bazują jedynie na swoim talencie, została wyczerpana.

Publiczna chłosta u Portowców. Właściciel oszczędził tylko Grosickiego

Istotnym wątkiem opublikowanego komentarza jest kwestia liderów w szatni. Właściciel zaznaczył, że nie akceptuje sytuacji, w której cały ciężar prowadzenia gry spoczywa na kapitanie.

Przywództwo nie może spoczywać wyłącznie na barkach jednego gracza. Nie możemy polegać na jednej osobie, która wykonuje każdy rzut rożny, wolny czy karny. Mamy w tym zespole kilku liderów. Teraz muszą zrobić krok naprzód, podjąć wyzwanie i prowadzić. Mamy wielu liderów, którzy nie robią wystarczająco dużo! Muszą robić więcej. My wszyscy musimy robić więcej” – grzmiał szef klubu, wyróżniając jedynie Kamila Grosickiego.

Mimo bramki Fredrika Ulvestada i szansy na remis, której nie wykorzystał Kamil Grosicki (nie trafiając rzutu karnego w 69. minucie), postawa defensywy pozostawiła wiele do życzenia. Właściciel odniósł się do tego bezpośrednio:

Nie możemy w kółko powtarzać tych samych błędów i tracić takich samych bramek. Łańcuch jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo. Każdy piłkarz musi spojrzeć w lustro i zapytać siebie: Czy jestem najsłabszym ogniwem? Czy zawiodłem moich kolegów z drużyny?”.

Pod postem natychmiast zawrzało. Kibice są podzieleni – jedni dziękują za mocne słowa, drudzy uważają, że publiczne biczowanie własnych graczy w Internecie, zwłaszcza po pierwszej kolejce wiosny, jest błędem. Przypominają przy tym, że falstarty faworytów na tym etapie sezonu nie są rzadkością, a media społecznościowe to nie miejsce na takie rozliczenia.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!