Mimo że w Ekstraklasie Wisła Płock i Widzew są rywalami w walce o ligowe punkty, Nafciarze mają powody ku temu, by w końcówce okna transferowego trzymać kciuki za ekipę z Łodzi. To bowiem od najbliższej transakcji tej drugiej ekipy może zależeć to, jak będzie wyglądać budżet w Płocku.
Jeżeli wierzyć najnowszym doniesieniom medialnym, Steve Kapuadi znajduje się o krok od zmiany barw klubowych i dołączenia do ekipy Widzewa Łódź. Choć defensor Legii był bliski przenosin do ligi włoskiej, zagraniczny transfer upadł w ostatniej fazie okna transferowego w Europie Zachodniej.
Obecnie zawodnik porozumiał się już z łódzkim klubem w kwestii indywidualnego kontraktu. Co ciekawe, nowa umowa ma mu zagwarantować znaczną podwyżkę wynagrodzenia, chociaż już w Warszawie zarabiał bardzo dużo.
Z punktu widzenia ekonomicznego, operacja ta ma ogromne znaczenie dla Wisły Płock. Legia Warszawa, obecny pracodawca stopera, spodziewa się kwoty oscylującej wokół 3 milionów euro. Zgodnie z umową zawartą przy poprzednim transferze zawodnika, aż 35% tej sumy trafi bezpośrednio do Płocka.
Ciekawostką jest fakt, że środki te mogą zostać w przyszłości wykorzystane przez „Nafciarzy” do sfinalizowania definitywnego wykupu Diona Gallapeniego. Reprezentant Kosowa przebywa obecnie w Płocku na wypożyczeniu właśnie z Widzewa, a fundusze z transferu Kapuadiego mogłyby ułatwić przeprowadzenie tej transakcji po zakończeniu obecnego sezonu.
Mimo że nie brakuje głosów, iż w kontekście sportowym transfer Kapuadi'ego do Widzewa może okazać się przysłowiowym niewypałem, w Wiśle Płock nie brakuje argumentów, by trzymać kciuki za zakończenie tej sprawy podpisaniem umowy. To byłaby też dobra wiadomość dla Legii, która od dłuższego czasu ma pod górkę z finansami.
Steve Kapuadi trafił do stolicy w letnim oknie transferowym sezonu 2023/24 i od tego czasu stał się istotnym elementem formacji defensywnej. W trakcie swojej przygody z Legią rozegrał łącznie 107 spotkań, w których sześciokrotnie wpisywał się na listę strzelców oraz zanotował dwie asysty. Jego pobyt w Warszawie został zwieńczony zdobyciem Pucharu oraz Superpucharu Polski.
W bieżących rozgrywkach zawodnik pojawił się na boisku w 29 meczach, jednak jego rola w rundzie wiosennej uległa znacznemu ograniczeniu. Stoper wystąpił w tej fazie sezonu tylko raz, biorąc udział w konfrontacji przeciwko GKS-owi Katowice. Obecna sytuacja kadrowa oraz zaawansowane rozmowy z Widzewem wskazują na to, że przygoda reprezentanta Demokratycznej Republiki Kongo przy Łazienkowskiej dobiega końca, co paradoksalnie może przynieść coś dobrego nie tylko jednej stronie.
