Marek Papszun zdementował medialne doniesienia sugerujące, jakoby dążył do sprowadzenia Radosława Kucharskiego z Wisły Płock na stanowisko dyrektora sportowego Legii Warszawa, nazywając te spekulacje „kompletną abstrakcją”.
Źródłem zamieszania stały się informacje przekazane w podcaście „Ofensywni” przez dziennikarza Łukasza Olkowicza. Według zaprezentowanej tam tezy, Radosław Kucharski miałby wkrótce ponownie objąć funkcję dyrektora sportowego stołecznego klubu. Argumentacja opierała się na rzekomo bardzo silnej pozycji, jaką w strukturach Legii posiada obecnie Marek Papszun. Sugerowano, że trener dąży do współpracy z człowiekiem, do którego ma pełne zaufanie i z którym porozumiewałby się „na 100 procent”.
Kucharski aktualnie związany jest z Wisłą Płock. Funkcję dyrektora sportowego w tym klubie sprawuje od 1 lipca 2025 roku, a jego obecny kontrakt obowiązuje do czerwca 2027 roku. Mimo tych formalnych uwarunkowań, medialne „łączenie kropek” wskazywało na możliwość wcześniejszego zakończenia współpracy z płockim zespołem na rzecz powrotu do Warszawy.
Trener Legii przyznał, że o sprawie dowiedział się niedawno i ocenił ją jako próbę kreowania atrakcyjnych medialnie historii wokół wielkiego klubu. Szkoleniowiec wyjaśnił genezę plotek, wskazując na swoją znajomość z Kucharskim oraz fakt, że ten w przeszłości zabiegał o zatrudnienie go w Warszawie.
Marek Papszun w sposób zdecydowany określił swoje obecne priorytety oraz zakres odpowiedzialności w klubie:
„Chcę to uciąć: ja dzisiaj walczę z Legią Warszawa o utrzymanie w Ekstraklasie. Poszukiwanie dyrektorów sportowych w momencie, gdy obecni są w klubie i pracują, absolutnie nie należy do moich kompetencji ani roli. Nie zajmuję się takimi tematami” – zadeklarował trener.
Szkoleniowiec dodał również, że cała sytuacja jest dla niego niezrozumiała, podkreślając:
„Dowiedziałem się o tym przed chwilą i jest to dla mnie kompletna abstrakcja”.
