Wisła Płock komplikuje sytuację Legii. To dlatego nie dojdzie do transferu?

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
30 stycznia 2026 13:30
Wisła Płock komplikuje sytuację Legii. To dlatego nie dojdzie do transferu?

Mimo że Legia Warszawa jest zdecydowana na sprzedaż Steve’a Kapuadiego, by ratować nadszarpnięty budżet i sfinansować nowe transfery, na drodze do finalizacji rozmów z Torino stoi umowa z... Wisłą Płock.

Torino kusi, a Wisła Płock czeka na przelew

Kluczowym aspektem, który obecnie wpływa przyszłość Steve’a Kapuadiego, nie są wyłącznie parametry sportowe czy zainteresowanie ze strony Serie A, ale rygorystyczne zapisy kontraktowe wynegocjowane podczas jego przenosin do stolicy.

Wisła Płock zagwarantowała sobie ogromny udział w zyskach z kolejnego transferu obrońcy, sięgający około 35%. W praktyce tworzy to sytuację, w której Legia Warszawa staje się niemalże pośrednikiem w transakcji generującej potężny przychód dla klubu z Płocka.

Wyliczenia są dla warszawian bezlitosne i rzucają nowe światło na opieszałość w negocjacjach. Przy wymarzonej na Łazienkowskiej kwocie rzędu 5 milionów euro, aż 1,5 miliona euro musiałoby zostać przelane na konto Wisły. W efekcie w klubowym skarbcu pozostałoby jedynie 3,5 miliona euro.

Zgodnie z informacjami dziennikarza Sebastiana Staszewskiego, sytuacja ta jest o tyle krytyczna, że w Warszawie „ogląda się każdą złotówkę”, a klub od dłuższego czasu zmaga się z problemami finansowymi, które wymuszają maksymalizację zysku z każdego ruchu kadrowego.

Legia chce „żywej gotówki”

Dziennikarz Alfredo Pedulla oraz inne źródła potwierdzają, że Torino już złożyło ofertę, a rozmowy są na zaawansowanym etapie. Kwoty operujące w przestrzeni medialnej wahają się między 2 a 4 miliony euro, nie licząc dodatkowych bonusów. Legia znajduje się jednak pod ścianą – z jednej strony potrzebuje gotówki „na już”, by sfinansować zimowe ruchy, w tym przede wszystkim sprowadzenie nowego napastnika, z drugiej zaś nie chce oddawać kluczowego defensora za kwotę, która po spłaceniu „daniny” dla Płocka okaże się niewystarczająca na pokrycie potrzeb klubu.

Kontrakt Kapuadiego obowiązuje do czerwca 2028 roku, co teoretycznie daje Legii silną pozycję negocjacyjną, jednak eksperci zauważają, że jego potencjał sprzedażowy w przyszłości jest ograniczony. To sprawia, że ewentualne zapisy o procentach od kolejnego transferu do innego klubu tracą na znaczeniu – dla działaczy przy Łazienkowskiej liczy się przede wszystkim „żywa gotówka”, która wpłynie na konto w tym oknie transferowym.

Najnowsze doniesienia mówią o tym, iż podniesienie oferty przez stronę włoską do poziomu ok, 4 milionów euro mogłoby stać się punktem zwrotnym, który przeważy szalę na korzyść sprzedaży, mimo konieczności podzielenia się zyskiem z Nafciarzami.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!