Komisja ds. Rozgrywek PZPN zbiera się dziś, by rozstrzygnąć sportowy wynik nieodbytego spotkania Śląska Wrocław z Wisłą Kraków. Decyzja, jaką podejmie, może zaważyć nie tylko na tabeli Betclic 1. Ligi, ale na precedensie obowiązującym w polskiej piłce przez lata.
Wszystko wskazuje na to, że właśnie dzisiaj, w piątek, 13 marca, dojdzie do pierwszych konkretnych decyzji w sprawie spotkania Śląska Wrocław z Wisłą Kraków. Komisja ds. Rozgrywek PZPN ma ostatecznie określić wynik spotkania, które nie zostało rozstrzygnięte w sportowej walce na murawie.
Przypomnijmy: Wisła Kraków zdecydowała się na bojkot — klub nie stawił się na mecz w proteście przeciwko zamknięciu sektora gości dla swoich kibiców, posunięciu, które Krakowianie uznali za nieuzasadnione. Po upływie piętnastu minut spotkanie zostało oficjalnie zakończone bez oddania ani jednej piłki w grę.
Wszystko wskazuje na to, że komisja Śląskowi walkower, co oznaczałoby trzy punkty dla Wrocławian i stratę trzech oczek przez Wisłę. Warto przy tym podkreślić, że organ rozpatrujący sprawę to Komisja ds. Rozgrywek, a nie Komisja Dyscyplinarna — jej kompetencje ograniczają się wyłącznie do ustalenia sportowego wyniku meczu. Kluby nie muszą się zatem obawiać kar finansowych, przynajmniej nie z tego tytułu i nie w ramach tego postępowania.
Jeszcze przed piątkowym posiedzeniem komisji, na gorąco, prezes PZPN Cezary Kulesza sygnalizował, że rozważane są różne formy prawne rozstrzygnięcia — w tym scenariusz obustronnego walkowera, który formalnie pozbawiłby punktów oba kluby. Ta opcja spotkała się jednak z niemal jednomyślną krytyką środowiska piłkarskiego.
Eksperci i komentatorzy są bowiem zgodni: gdyby Śląsk również poniósł konsekwencje w postaci odjętych punktów, stworzyłoby to mechanizm, który kluby mogłyby w przyszłości wykorzystywać w sposób instrumentalny. Pod różnymi pretekstami mogłyby nie stawiać się na meczach z najtrudniejszymi rywalami, licząc na korzystne dla siebie rozstrzygnięcia podejmowane już nie na boisku, lecz w gabinetach.
Zbigniew Boniek – były zarządca polskiej federacji piłkarskiej – również odniósł się do tej sprawy, podkreślając, że regulamin w tej kwestii nie pozostawia złudzeń — drużyna, która nie przyjeżdża na mecz, otrzymuje walkower na swoją niekorzyść. Jego zdaniem to właśnie klarowność przepisów powinna być punktem wyjścia do decyzji, a nie poszukiwanie dróg na skróty, które mogłyby zachwiać fundamentami rywalizacji sportowej.
A jak ostatecznie decyzja zapadnie, tego dowiemy się w piątkowe popołudnie.
