Najnowsze doniesienia związane z meczem Śląska Wrocław z Wisłą Kraków skłoniły Jakuba Rzeźniczaka do zabrania głosu w sprawie systemowego blokowania kibiców „Białej Gwiazdy”.
Relacje między Wisłą Kraków a Śląskiem Wrocław stały się skrajnie napięte w obliczu zbliżającego się spotkania obu drużyn. Kością niezgody pozostaje decyzja włodarzy z Wrocławia, którzy podtrzymują stanowisko o niewpuszczeniu sympatyków „Białej Gwiazdy” na trybuny swojego stadionu.
Sytuacja ta wywołała stanowczą reakcję w Krakowie – prezes Jarosław Królewski rozważa bojkot wydarzenia, jeśli restrykcje wobec fanów nie zostaną zniesione. Narastająca frustracja dotyka nie tylko zarząd, ale również samych zawodników, którzy zmuszeni są rywalizować na wyjazdach bez wsparcia własnych trybun.
Do narastającego sporu odniósł się Jakub Rzeźniczak, który w opublikowanym materiale wideo otwarcie poparł dążenia krakowskiego klubu do normalizacji sytuacji. Piłkarz przyznał, że choć zdarzenia z przeszłości rzutują na obecny stan rzeczy, obecna izolacja Wisły trwa zbyt długo.
„Powiem Wam szczerze, że coraz mniej zaczynam się dziwić Jarosławowi Królewskiemu, że się denerwuje, że chce bojkotować mecze i ma tego dość” – stwierdził Rzeźniczak.
— <br>
Zawodnik podkreślił, że obecna aura wokół klubu jest przepełniona „złą energią”, co negatywnie wpływa na całe środowisko polskiej piłki. Według niego nadszedł czas na porozumienie między włodarzami i zakończenie polityki wykluczenia, która uderza w jakość sportowych spektakli.
„Myślę, że po prostu trzeba iść dalej i przydałoby się, żeby ci kibice Wisły byli wpuszczani na te inne stadiony. Swoje narozrabiali, myślę, że już odpokutowali za to, co się stało, a też dla dobra widowisk piłkarskich, jak i dla samej piłki nożnej, polskiej piłki nożnej” – podsumował piłkarz, wspominając jednocześnie wysoką kulturę dopingu, jakiej sam doświadczał podczas meczów w Krakowie.
