Wielki tenis pisze nieprzewidywalne scenariusze – ale nawet najbardziej zagorzali fani nie przewidzieliby, że tegoroczny finał Wimbledonu będzie pojedynkiem dwóch debiutantek! Iga Świątek rozbiła Belindę Bencic i po raz pierwszy zagra o mistrzostwo na trawie w Londynie. Jej rywalką będzie Amanda Anisimova, dla której również będzie to debiut w wielkoszlemowym finale Wimbledonu. Co wydarzyło się w półfinale? Dlaczego ten finał już jest historyczny i jak mogą wyglądać szanse obu zawodniczek?
W skrócie:
- Iga Świątek awansowała do pierwszego w karierze finału Wimbledonu po efektownym zwycięstwie nad Belindą Bencic (6:2, 6:0).
- W finale zmierzy się z Amandą Anisimovą – dla obu to debiut w tej fazie turnieju na londyńskiej trawie.
- To pierwsza w historii Wimbledonu sytuacja, gdy dwie debiutantki grają w finale – i trudno przewidzieć, kto sięgnie po tytuł.
Finał marzeń czy finał chaosu? Świątek kontra Anisimova – pierwszy taki Wimbledon
Tenisowe Londyn od lat kojarzył się z żelaznymi regułami, tradycją i przewidywalnością, ale Wimbledon 2025 totalnie wywrócił układ sił. Iga Świątek, wciąż liderka światowych rankingów i "królowa mączki", udowodniła, że nawet na najbardziej wymagającej trawie potrafi być bezlitosna. W półfinale zmierzyła się z Belindą Bencic – Szwajcarka to medalistka olimpijska, znana z gry na szybkich nawierzchniach, ale z Igą nie miała nic do powiedzenia. Polka zagrała niemal bezbłędnie, wygrywając 6:2, 6:0. Komentarz w kuluarach był jeden: dominacja totalna.
Co ciekawe, w finale na Świątek czeka Amanda Anisimova – Amerykanka, która była rewelacją całego turnieju. Przypomnijmy, że Anisimova wyrzuciła z Wimbledonu faworytkę Aryny Sabalenki w dramatycznym półfinale, a teraz pierwszy raz w życiu zagra na tak wielkiej scenie. Zresztą, Iga i Amanda nigdy wcześniej nie spotkały się w oficjalnym meczu na tym poziomie! Ich jedyna konfrontacja miała miejsce w 2022 roku podczas nieoficjalnego turnieju pokazowego – wtedy bezapelacyjnie lepsza była Świątek.
Dlaczego ten finał już jest legendarny?
- Dwie debiutantki w finale Wimbledonu: Ostatni raz podobny scenariusz widzieliśmy w… nigdy! Tak, to naprawdę pierwsza taka sytuacja w historii tego turnieju.
- Dominacja Świątek: Zobaczmy, jak wyglądała droga Polki do finału na tle poprzednich lat:
| Rok | Wynik Świątek na Wimbledonie |
|---|---|
| 2022 | IV runda |
| 2023 | Ćwierćfinał |
| 2024 | Półfinał |
| 2025 | Finał |
Jak oglądać transmisje w STS TV za darmo?
- Rejestracja na www.STS.pl (kod: BETONLINE)
- Obstawienie dowolnego meczu
- Przejście do zakładki „Zakłady live"
- Wybór transmisji meczu
- Brak Sabalenki: Wcześniejsze eliminacje Aryny Sabalenki (jednej z największych rywalek Igi) sprawiły, że turniej zyskał niespodziewany twist.
Trzeba jednak uczciwie powiedzieć: presja finału to zupełnie inne emocje niż wcześniejsze mecze. Amanda Anisimova to tenisistka nieprzewidywalna, potrafiąca w pojedynczym secie zagrać genialnie, ale też popełnić proste błędy. Iga z kolei, choć uchodzi za faworytkę, musi pamiętać o jednym – każdy finał to inny świat. Zwłaszcza na Wimbledonie, gdzie trawa weryfikuje największe gwiazdy.
ZOBACZ: Gdzie oglądać Wimbledon 2025
Czy Świątek zmieni oblicze kobiecego tenisa?
Nie ma co owijać w bawełnę: dla polskiego tenisa to historyczna chwila. Po raz pierwszy od czasów Agnieszki Radwańskiej (która w finale była w 2012 roku), mamy Polkę na progu największego sukcesu na kortach trawiastych. Sukces Igi może wywrzeć gigantyczny wpływ na popularność tego sportu w Polsce, a jej styl gry – agresywny, oparty na sile, precyzji i inteligencji taktycznej – już jest analizowany na całym świecie.
A Anisimova? Amerykańska tenisistka to mieszanka młodości i zuchwałości, która nie boi się wielkich nazwisk. Kto wie, może właśnie w Londynie napiszemy kolejny rozdział kobiecego tenisa? Jedno jest pewne – to nie będzie zwyczajny finał.
