Milan wyrasta na jednego z najbardziej aktywnych graczy na rynku transferowym, szukając nowej „dziewiątki”, która wzmocni linię ataku. Jak donosi Calciomercato, mimo wielu opcji na stole, żaden kandydat nie zyskał jeszcze statusu faworyta. Klub analizuje nazwiska z najwyższej półki, ale każda operacja wiąże się z poważnymi przeszkodami finansowymi.
Na radarze Rossonerich pojawił się Igor Thiago, który zaliczył udany debiut w Premier League. Jego cena, oscylująca w granicach 60–70 mln euro, sprawia jednak, że transfer jest mało prawdopodobny. Podobny problem dotyczy Roberta Lewandowskiego oraz Dusana Vlahovicia z Juventusu. W obu przypadkach główną barierą są ogromne wymagania płacowe zawodników, których klub z Mediolanu może nie być w stanie zaakceptować przy obecnej strukturze płac.
Długa lista życzeń i trudne negocjacje
Zarząd rozważa również bardziej dostępne opcje, jak Alexander Sorloth, choć jego wycena wciąż wydaje się zbyt wysoka. Do gry może wrócić temat Moise Keana, jeśli Fiorentina zrezygnuje z klauzuli odstępnego po jego słabszym sezonie. Wśród zaoferowanych graczy znalazł się Gabriel Jesus, ale nie wzbudził on entuzjazmu władz klubu. Milan obserwuje też sytuację Nicolasa Jacksona z Chelsea oraz Gonçalo Ramosa z PSG, licząc na dobre relacje z ich obecnymi pracodawcami.
Ciekawym kierunkiem pozostaje Jean-Philippe Mateta z Crystal Palace. Francuz uporał się z problemami z kolanem, które zablokowały jego przenosiny do Włoch w styczniu, i wciąż nie przedłużył umowy w Londynie. Milan musi teraz działać precyzyjnie, aby nie wybierać gracza wyłącznie na podstawie ekonomii. Klub potrzebuje napastnika, który realnie podniesie jakość zespołu, a nie tylko uzupełni kadrę na prośbę trenera.
