Inter Mediolan wyrasta na głównego przegranego w walce o Curtisa Jonesa, a Juventus musi pogodzić się z odmową w sprawie Alissona. Jak donosi Gianluca Di Marzio, Liverpool skutecznie blokuje zakusy włoskich potęg. Choć oba kluby z Serie A mocno naciskały na transfery, ich ostatnie starania nie przyniosły żadnych efektów.
Mistrzowie Włoch zaoferowali 20 mln euro za 25-letniego pomocnika, ale Liverpool twardo domaga się kwoty o 10 mln euro wyższej. Inter próbuje wykorzystać fakt, że kontrakt Jonesa wygasa w 2027 roku, jednak ta argumentacja nie wpłynęła na obniżenie ceny przez Anglików. Rozbieżność finansowa jest na ten moment zbyt duża, by sfinalizować transakcję, choć mediolańczycy wciąż wierzą w wypracowanie porozumienia z władzami klubu z Anfield.
Juventus szuka alternatywy po decyzji Liverpoolu
Sytuacja Alissona jest jeszcze trudniejsza, ponieważ Liverpool chce, aby Brazylijczyk pozostał podstawowym bramkarzem w swoim dziewiątym sezonie w klubie. Mimo że golkiper zaakceptował ofertę Juventusu i był gotowy na przenosiny do Turynu nawet bez gry w Lidze Mistrzów, nie zamierza wymuszać transferu. Jego relacje z Liverpoolem są bardzo solidne, co sprawia, że Juventus musi szukać innych rozwiązań na rynku transferowym, by wzmocnić obsadę bramki.
Według Corriere dello Sport turyńczycy mogą teraz zwrócić się w stronę Giorgiego Mamardashviliego, ale Gruzin jest dostępny wyłącznie na zasadzie wypożyczenia. Na liście życzeń pozostaje także David De Gea oraz Alexander Nubel z Bayernu Monachium, który ostatnio występował w Stuttgarcie. Juventus jest blisko porzucenia planu sprowadzenia bardzo doświadczonego bramkarza, jeśli kolejne próby negocjacji zakończą się fiaskiem, tak jak miało to miejsce w przypadku gwiazdy Liverpoolu.
