Wielki zawód dla Rakowa? Złe wieści przed półfinałem!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
9 kwietnia 2026 10:41
Wielki zawód dla Rakowa? Złe wieści przed półfinałem!

Raków Częstochowa wieczorem zagra u siebie niezwykle ważny mecz w półfinale Pucharu Polski. Tymczasem na niewielkim obiekcie „Medalików” może zabraknąć kompletu publiczności!

Choć ranga czwartkowego wydarzenia jest niepodważalna, to stan sprzedaży wejściówek na trybuny częstochowskiego obiektu budzi kontrowersje. Na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem sędziego, na stadionie mogącym pomieścić zaledwie 5 tysięcy widzów, wciąż dostępne są wolne miejsca.

Sytuacja ta jest o tyle zaskakująca, że dotyczy spotkania, które bezpośrednio determinuje udział drużyny w finale rozgrywek. Co istotne, problem z wypełnieniem trybun dotyczy różnych stref cenowych – w obiegu wciąż pozostają zarówno najtańsze bilety na sektory zlokalizowane za bramkami, jak i najbardziej kosztowne wejściówki do strefy VIP.

Fakt, że „sold out” nie został ogłoszony z dużym wyprzedzeniem, jest odbierany w kategoriach dużego zawodu, zwłaszcza przy tak ograniczonej pojemności infrastruktury, jaką dysponują Częstochowianie.

Skala problemu z frekwencją staje się jeszcze bardziej wyraźna, gdy zestawi się ją z wydarzeniami z dnia poprzedniego. Podczas półfinału, w którym mierzły się ekipy Zawiszy Bydgoszcz oraz Górnika Zabrze, na trybunach zasiadło aż 20 tysięcy kibiców. Fakt, że trzecioligowy klub z Bydgoszczy potrafił przyciągnąć tak liczną rzeszę fanów, stanowi bolesny kontrast dla podopiecznych Łukasza Tomczyka.

Raków, walcząc o kolejny finał w swojej historii, może zostać pozbawiony wsparcia kompletu publiczności, co w kontekście mizernej wielkości stadionu „Medalików” jest sygnałem co najmniej niepokojącym dla sympatyków gospodarzy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!