Wielki triumf i nagłe pożegnanie. Trener Crystal Palace odchodzi w chwale po finale

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
28 maja 2026 20:22
Wielki triumf i nagłe pożegnanie. Trener Crystal Palace odchodzi w chwale po finale
Źródło: football-espana.net

Oliver Glasner kończy swoją przygodę z Crystal Palace w najbardziej spektakularny sposób. Austriacki szkoleniowiec poprowadził londyński zespół do zwycięstwa nad Rayo Vallecano w finale Ligi Konferencji. To trofeum jest kolejnym skalpem w jego bogatej kolekcji, obok wywalczonego wcześniej Pucharu Anglii oraz Tarczy Wspólnoty. Glasner przyznał, że dopiero po końcowym gwizdku w Lipsku w pełni dotarło do niego, że to był jego ostatni mecz na ławce trenerskiej tego klubu.

Kluczem do sukcesu w finałowym starciu okazała się postawa środka pola. Glasner, który rzadko chwali indywidualności, tym razem zrobił wyjątek dla Adama Whartona i Daichiego Kamady. To właśnie Wharton asystował przy otwierającym golu Jeana-Philippe'a Matety, który zdaniem trenera rywali, Inigo Pereza, zmienił oblicze meczu. Crystal Palace zdominowało drugą połowę, skutecznie ograniczając ataki Hiszpanów i kontrolując przestrzeń w środkowej strefie boiska, co pozwoliło dowieźć korzystny wynik do końca.

Fundamenty sukcesu i niepewna przyszłość

Szkoleniowiec podkreślił, że jego sukcesy nie są efektem magii, lecz ciężkiej pracy i wzajemnego zaufania. Glasner przyznał, że jest wymagającym trenerem i potrafi ostro reagować, gdy zawodnicy obniżają standardy o choćby jeden procent. Ta dyscyplina pozwoliła jednak zbudować zespół, który wywalczył dla klubu upragnione miejsce w Lidze Europy. Austriak zaznaczył, że czuje się sługą piłkarzy i organizacji, a ich wspólne zrozumienie doprowadziło do stworzenia czegoś wyjątkowego w historii Crystal Palace.

Mimo zakończenia kontraktu i odejścia z Londynu, przyszłość Glasnera pozostaje zagadką. Trener kategorycznie zaprzeczył, jakoby miał już podpisany kontrakt z nowym pracodawcą. Wyjaśnił, że nie chciał prowadzić żadnych negocjacji w trakcie sezonu, aby móc oddać sto procent energii swojej dotychczasowej drużynie. Pożegnał się z kibicami, dziękując za liczne wiadomości wsparcia, które otrzymywał nawet w dniu finału w hotelu, co uczyniło ten dzień niezapomnianym dla niego i jego rodziny.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!