Jannik Sinner wyrasta na głównego faworyta do zdominowania światowych kortów po tym, jak Carlos Alcaraz został wykluczony z udziału w turnieju w Rzymie oraz wielkoszlemowym French Open. Kontuzja nadgarstka Hiszpana wstrzymała jedną z najbardziej emocjonujących rywalizacji w męskim tenisie. Jak donosi Greg Rusedski, były brytyjski numer jeden, brak najgroźniejszego przeciwnika nakłada na Włocha zupełnie nowy rodzaj presji, z którą ten będzie musiał się teraz zmierzyć.
Sytuacja jest o tyle istotna, że w zeszłym roku to właśnie Alcaraz pokonał Sinnera w finałach w Rzymie oraz na kortach Rolanda Garrosa. Paryski pojedynek przeszedł do historii jako jeden z najlepszych meczów wszech czasów, gdy Włoch nie wykorzystał dwóch piłek meczowych w czwartym secie. Teraz, pod nieobecność Hiszpana, oczekiwania wobec Sinnera drastycznie rosną. Rusedski twierdzi wprost, że zawodnik powinien wygrywać wszystko, w czym bierze udział, co staje się ogromnym obciążeniem psychicznym.
Ekspert zauważa, że Sinner prezentuje obecnie niesamowitą formę i potrafi wrzucić wyższy bieg w kluczowych momentach. Jego styl gry, wzbogacony o częstsze skróty i wypady do siatki, przypomina Rusedskiemu podejście Rafaela Nadala. Kluczem do sukcesu ma być siła mentalna, która pozwala nie „znikać” w trudnych chwilach. Jeśli Włoch wykorzysta absencję Alcaraza i wygra w Paryżu, może skompletować wszystkie dziewięć tytułów Masters 1000 oraz cztery turnieje wielkoszlemowe w bardzo młodym wieku.
Dominacja jednego gracza nie zawsze służy dyscyplinie, ale w tym przypadku mowa o wyczynie historycznym. Rusedski podkreśla, że choć inni zawodnicy zaczynają grać coraz lepiej, to Sinner ma wszystko, by zdominować sezon. Presja będzie narastać z każdym kolejnym turniejem, zwłaszcza jeśli Alcaraz nie zdąży wrócić do zdrowia na Wimbledon. Włoch musi teraz udowodnić, że potrafi wygrywać nie tylko jako pretendent, ale przede wszystkim jako murowany faworyt, od którego każdy wymaga triumfu.
