Jannik Sinner wyrasta na głównego faworyta nadchodzącego Roland Garros, ale Włoch nie chce wygrywać dzięki problemom zdrowotnym rywali. Lider rankingu publicznie wyraził nadzieję, że Carlos Alcaraz zdoła wyleczyć kontuzję nadgarstka przed startem w Paryżu. Jak donoszą media, sytuacja Hiszpana jest poważna, a jego występ w turnieju wielkoszlemowym stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Problemy Alcaraza zaczęły się od wycofania z turnieju w Barcelonie. 22-letni tenisista został zauważony z ortezą na prawym nadgarstku, co wywołało falę spekulacji na temat jego zdolności do obrony tytułu wywalczonego przed rokiem. Sinner, który przegrał z Hiszpanem w ostatnim epickim finale Roland Garros, podkreśla w rozmowie ze Sky Sports Italia, że chce wygrywać tylko z najlepszymi. Włoch liczy na powrót rywala już podczas zawodów w Rzymie, choć rzeczywistość może okazać się brutalna.
Kluczowe testy i obawa o przyszłość kariery
Sam Alcaraz zachowuje dużą dozę ostrożności i nie zamierza ryzykować zdrowia dla jednego startu. Podczas gali Laureus w Madrycie przyznał, że decydujące będą wyniki nadchodzących testów medycznych. Tenisista zaznaczył, że ma przed sobą wiele lat gry, a zbyt wczesny powrót na korty Roland Garros mógłby przynieść nieodwracalne szkody dla jego dalszej kariery. Obecnie zawodnik stawia na cierpliwość i czeka na zielone światło od lekarzy, unikając deklaracji o dacie powrotu.
Podczas gdy Alcaraz walczy z czasem, Sinner kontynuuje marsz po piąty z rzędu tytuł ATP Masters 1000. Włoch przygotowuje się do startu w Madrycie, gdzie w piątek zmierzy się z kwalifikantem. Dla lidera światowego rankingu triumf w Paryżu jest ostatnim brakującym elementem do skompletowania Karierowego Wielkiego Szlema. Mimo sportowej szansy, jaką daje nieobecność głównego konkurenta, Sinner twardo deklaruje, że turniej bez Alcaraza straci na swojej wartości.
